Jagiellonia Białystok – Daniel Stefański 2:1
Pawel  |  4 Grudnia 2016  g. 22:20
4.12.2016 godzina 18:00. W mroźny, niedzielny wieczór, Jagiellonia Białystok na stadionie przy ulicy Słonecznej podejmowała poznańskiego Lecha. Kolejorz przed tym spotkaniem zanotował świetną serię 4 wygranych meczów z doskonałym bilansem bramkowym - 13 strzelonych i 0 straconych. My wygraliśmy nasz poprzedni mecz w Chorzowie, co pozwoliło naszym piłkarzom wyczyścić głowy po wpadce z Legią.


Mecz zaczęliśmy bez kontuzjowanego Vassiljeva, co nie było dla nas dobrą wiadomością. Od samego początku spotkania zawodnicy obu drużyn grali widowiskowo. Prawdziwa bitwa toczyła się w środku pola. Wydawało się, że Lech ma lekką przewagę. Jednak w 16. minucie doskonałe podanie od Fedora Cernycha wykorzystał Karol Świderski. Duża w tym zasługa bramkarza Lecha, który w sobie tylko znanym celu postanowił wyjść poza pole karne. Ale ten błąd trzeba było umieć wykorzystać. I Karol to zrobił. Po straconej bramce piłkarze Lecha nie wyglądali na zbyt zdeterminowanych aby doprowadzić do remisu. W grze trzymał ich głównie sędzia Stefański, który co chwilę gwizdał przeciwko Jagiellonii. Po jednej z takich skandalicznych sytuacji, w doliczonym czasie pierwszej połowy, Paulus Arajuuri strzelił wyrównującą bramkę.

Drugą połowę zaczęliśmy od straty trenera, którego sędzia ślepiec wysłał na trybuny. Do pana Stefańskiego jeszcze wrócę w dalszej części artykułu. A na boisku wciąż dominowała walka. Nasi zawodnicy grali całkiem dobrze. Nie pozwalali Lechowi na zbyt wiele. Mieliśmy kilka sytuacji, w których zabrakło trochę dokładności. Aż w 63. minucie udało się Fedorowi Cernychowi. Litwin z bardzo ostrego kąta zmieścił piłkę przy bliższym słupku dając nam prowadzenie 2:1. Zaraz po tej bramce stadion zasnuł dym z rac odpalonych na sektorze gości. Sędzia przerwał spotkanie na kilka minut. Na szczęście nie wybiło za bardzo to naszych piłkarzy z rytmu. I do końca meczu, mimo kilku sytuacji dla obu drużyn, wynik nie uległ zmianie. Duża w tym zasługa naszego bramkarza – Mariana Kelemena, który mimo błędu przy wyrównującej bramce, po raz kolejny pokazał klasę broniąc w kilku trudnych sytuacjach. Wywalczyliśmy cenne 3 punkty i wróciliśmy na fotel lidera Ekstraklasy.

 

Jeszcze kilka słów na temat sędziego. Na ten mecz swojego przedstawiciela przysłał Związek Niewidomych. Był nim Daniel Stefański. Prawdopodobnie w ramach jakiegoś programu wyrównywania szans niepełnosprawnych, został on głównym arbitrem meczu. Nie jestem zwolennikiem dyskryminacji z powodu choroby, ale jednak niewidoma osoba nie powinna sędziować meczu w Ekstraklasie. Jest wiele innych miejsc, w których może się wykazać. Postawa tego pana w dzisiejszym meczu jest doskonałym dowodem na słuszność mojej tezy. Choćby sytuacja pod koniec pierwszej połowy, w której faulowany był nasz zawodnik, Jacek Góralski, a chwilę później sędzia przyznał rzut wolny piłkarzom Lecha Poznań. Po tej akcji padła wyrównująca bramka. Niewidomy gwizdkowy mylił się wiele razy. Wystarczyło, że nasz zawodnik spojrzał w stronę piłkarza Lecha, a Daniel Stefański, najwyraźniej zazdroszcząc umiejętności patrzenia, dyktował faul dla Kolejorza. Ślepiec nie miał szans dostrzec fauli w drugą stronę i pozwalał poznańskim zawodnikom na zbyt wiele. Na początku drugiej połowy postanowił wyrzucić z ławki na trybuny naszego Trenera – Michała Probierza. Między innymi za to usłyszał głośne pozdrowienia ze strony kibiców Jagiellonii. Na pewno zrobiło mu się przyjemnie, bo jak wiadomo słaby wzrok wzmacnia inne zmysły, w tym słuch. Zastanawiam się jak się zorientował, że na boisku pojawił się dym z rac. Przeciewż nie mógł tego widzieć. Być może zdał się na swój nos. Podsumowując, bo Stefański nie zasługuje na aż tyle uwagi  – naprawdę jest wiele innych dziedzin, w których niewidomi mogą się realizować. Ale sędziowanie do nich nie należy.

 

 

Składy:

Jagiellonia Białystok:

Kelemen - Grzyb, Runje, Guti, Tomasik - Góralski, Romanczuk - Frankowski, Świderski (77. Klimala), Chomczenowski – Cernych

Rezerwowi:

Węglarz - Straus, Wasiluk, Szymonowicz, Szymański, Klimala, Polkowski

Lech Poznań:

Putnocky - Kędziora, Arajuuri, Bednarek, Kadar - Trałka, Gajos - Makuszewski (39.Jóźwiak), Majewski (80. Pawłowski), Jevtic - Kownacki (68.Robak)

Rezerwowi:
Buric - Nielsen, Pawłowski, Robak, Wasielewski, Jóźwiak, Tetteh

 
 
 
 
Klub
M
PKT
BR
1
Lech Poznań
9
18
15-4
2
Górnik Zabrze
9
16
20-13
3
Zagłębie Lubin
9
16
14-7
4
Legia Warszawa
9
16
12-9
5
Wisła Kraków
9
16
12-12
6
Jagiellonia Białystok
9
15
13-12
7
Sandecja Nowy Sącz
9
14
9-8
8
Śląsk Wrocław
9
13
12-12
9
Korona Kielce
9
11
10-11
10
Arka Gdynia
9
11
8-10
11
Wisła Płock
9
11
8-12
12
Lechia Gdańsk
9
10
13-13
13
Pogoń Szczecin
9
8
8-12
14
Piast Gliwice
9
8
9-16
15
Cracovia
9
6
10-16
16
Bruk-Bet
9
5
6-12
 
OSTATNI
18.09.2017, 18:00
 
 

3:3

 
 
 
 
Bramki
Zawodnik
3
Cillian Sheridan
2
Łukasz Sekulski
1
Przemysław Frankowski
1
Taras Romanczuk
1
Arvydas Novikovas
1
Martin Pospisil
1
Piotr Wlazło
1
Fedor Cernych
 
 
 
 
Partnerzy
 
 
Znajdź nas na:
Partnerzy
 
 
© 2004-2017 jagiellonia.net. Wszelkie prawa zastrzeżone


Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu można zmienić ustawienia dotyczące cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Można zablokować zapisywanie cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki.