We wczorajszym spotkaniu z Odr± po raz kolejny w bramce mieli¶my okazjê ogl±daæ Grzegorza Szamotulskiego. W chwili kiedy ten do¶wiadczony zawodnik przychodzi³ do naszego zespo³u mia³em nadziejê, ¿e spokojem umiejêtno¶ciami i do¶wiadczeniem bêdzie powodowaæ rozwój dwóch m³odych zawodników na tej pozycji których mamy w Jagiellonii to jest Rafa³a Gikiewicza i Grzegorza Sandomierskiego. Mój tok rozumowania okaza³ siê ca³kowicie mylny.
Po spotkaniu w Chorzowie nomen omen bardzo dobrym pi³karsko, w którym Grzegorz Sandomierski pu¶ci³ piêæ goli zosta³ zdjêty z bramki. Zdjêty w takich okoliczno¶ciach ¿e chcia³o siê powiedzieæ do trenera (lub osoby za to odpowiedzialnej) : „Co Ty (Wy) k... wyprawiacie?”.
Przed spotkaniem ligowym z Lechi± Gdañsk Grzesiek Sandomierski zosta³ uhonorowany tytu³em najlepszego zawodnika ligi w pa¼dzierniku (nie bramkarza – ZAWODNIKA WYSTÊPUJ¡CEGO NA BOISKACH POLSKIEJ EKSTRAKLASY). Tytu³ ten otrzyma³ za zachowane czystego konta bramkowego przez ponad 560 minuty! Sandomierski po odebraniu nagrody musia³ usi±¶æ na TRYBUNACH i z nich obejrza³ pojedynek z Lechi±. W spotkaniu z Odr± jakie mia³o miejsce wczoraj nie by³o go nawet w meczowej osiemnastce. ¦wietny sposób na to aby odpowiednio zmotywowaæ zawodnika. Wrêcz idealna sytuacja aby m³odemu utalentowanemu wychowankowi podci±æ skrzyd³a i doprowadziæ do za³amania. Postawiæ na cienkiego weterana kosztem m³odego utalentowanego!
¯eby by³o ¶mieszniej to Szamotulski gra³ tak, ¿e powinien po jednym spotkaniu sparingowym z Bia³orusinami wyl±dowaæ na ³awce. Niedok³adne podania, brak zdecydowania, wykopy po¿al siê Bo¿e, brak szybko¶ci i szybkiego inicjowania akcji ofensywnych naszego zespo³u nakazywa³y sztabowi szkoleniowemu posadziæ go na ³awce. Tak siê nie sta³o. W spotkaniu z Poloni± Bytom zawali³ gola i mo¿e tylko dziêkowaæ Podstawkowi ¿e ma zeza bo by¶my nawet punktu z Bytomia nie wywie¼li. W meczu z Lechi± siê nie napracowa³, bo ta nie inicjowa³a akcji ofensywnych w ogóle. W spotkaniu z cienk± jak dupa wê¿a Odr± da³ sobie wrzuciæ za ko³nierz pi³kê jak junior a w drugiej sytuacji zachowa³ siê gorzej ni¿ junior bo ani jej nie z³apa³ ani nie sparowa³ na bok b±d¼ ponad poprzeczkê tylko przed siebie, a Bueno wykorzysta³ prezent strzelaj±c w meczu swego drugiego gola.
W sytuacji jaka mia³a miejsce z Sandomierskim przypomina mi siê analogiczna sytuacja jaka mia³a miejsce z Rafa³em Gikiewiczem. Tam trener po pierwszym nieudanym meczu i kilku kiksach Rafa³a powiedzia³, ¿e nie mo¿na po jednym nieudanym meczu przekre¶laæ zawodnika i nale¿y mu daæ szansê na odbudowanie siê i pokazanie ¿e to by³ tylko wypadek przy pracy. W przypadku Sandomierskiego trener nie da³ mu szansy na rehabilitacjê i za to mam do niego wielkie pretensje. Ba, racze s±dziæ, ¿e wczoraj z Gikiewiczem b±d¼ Sandomierskim w bramce wynik by³by zgo³a odmienny.
Tymi decyzjami bramkarskimi trener pokaza³, ¿e po pierwsze mówi co innego a robi co innego (byæ mo¿e mu kazano postawiæ na Szamo w bramce), krzywdz±c tym samym m³odych zawodników którzy nie prezentuj± siê gorzej a mogê zaryzykowaæ stwierdzenie ¿e s± o niebo lepsi.
Gikiemu i Grzesiowi Sandomierskiemu napiszê tylko tak – trzymajcie siê ch³opaki!