Pierwsza połowa zaczęła się od twardej walki, co szybko odczuł Kamil Jóźwiak, oglądając żółtą kartkę już w 15. minucie. Jagiellonia cierpliwie budowała ataki i dopięła swego w 36. minucie kapitalną akcję na jeden kontakt z Jesúsem Imazem wykończył Bartosz Mazurek, zdobywając swoją pierwszą bramkę w Ekstraklasie. Widzew próbował odpowiedzieć, ale jego ataki były najczęściej duszone w zarodku, a Sławomir Abramowicz pewnie wyłapywał nieliczne centry gospodarzy. Do przerwy schodziliśmy z jednobramkową zaliczką, mając mecz pod pełną kontrolą.
Druga odsłona dostarczyła jeszcze więcej emocji, szczególnie gdy w 54. minucie sędzia Raczkowski po analizie VAR wskazał na „wapno” po faulu na Pululu. Sam poszkodowany pewnie zamienił karny na gola. Trenerzy zareagowali serią zmian: w Widzewie pojawili się m.in. Mariusz Fornalczyk i Emil Kornvig (57. min.) oraz Carlos Isaac (65. min.), natomiast w Jadze Nahuel Leiva zastąpił Jóźwiaka (60. min.). Dodatkowo żółte kartki obejrzeli Lerager, Shehu oraz Fornalczyk. Jagiellonia nie pękła ani przez chwilę, a w 80. minucie Norbert Wojtuszek pięknym uderzeniem lewą nogą podwyższył na 3:0. W 81. minucie boisko opuścili Mazurek oraz Pozo, a w ich miejsce pojawili się Baždar oraz Flach. Dodatkowo w 85. minucie żółtą kartkę obejrzał Sławek Abramowicz. W samej końcówce, po faulu właśnie Wojtuszka, Widzew dostał nagrodę na otarcie łez za sprawą karnego Sebastiana Bergiera (89. min.), ale na nic więcej łodzian nie było stać. Również w 89. minucie boisko opuścił Pululu, a w jego miejsce pojawił się Montóia. W doliczonym czasie gry sędzia sypał kartkami dla Pelmarda, Isaaca i Visusa. Widzew nie zdołał już odmienić losów tego spotkania.
To zwycięstwo ma ogromne znaczenie dla układu tabeli Jagiellonia wskakuje na fotel wicelidera, spychając Wisłę Płock i tracąc już tylko punkt do prowadzącego Górnika Zabrze! Jak wiadomo, w tym sezonie nasza liga jest dość ciasna, dlatego każdy punkt Jagi jest na wagę złota. Z kolei Widzew, mimo wielkich ambicji i wydania 12 MILIONÓW EURO NA TRANSFERY, aktualnie znajduje się w strefie spadkowej. Kilka dni przed meczem pompowano wielki balon, Widzew miał nas zmiażdżyć, ale jak wiadomo pycha kroczy przed upadkiem, a wszystko weryfikuje boisko. Możemy w doskonałych nastrojach czekać na to, co przyniesie przyszły tydzień. Już w najbliższą środę zagramy zaległy mecz z GKS-em Katowice, a w sobotę, 7 lutego, zapraszamy wszystkich na stadion w Białymstoku na starcie z Motorem Lublin.
Widzew Łódź – Jagiellonia Białystok 1:3 (0:1)
Bartosz Mazurek 36’, Afimico Pululu 55’, Norbert Wojtuszek 80’, Sebastian Bergier 89’
Jagiellonia Białystok
Abramowicz - Wojtuszek, Vital, Pelmard, Wdowik - Romanczuk, Mazurek - Pozo, Imaz, Jóźwiak – Pululu
Widzew Łód
Drągowski - Kajewsk, Andreou, Visus, Cheng - Bukari., Lerager, Shehu, Pawłowski - Zeqiri, Bergier
Sędziował: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 16.645
Snara
1:3
-:-