Sporo można było ostatnio przeczytać negatywnych komentarzy dziennikarskich o naszym zimowym oknie transferowym. Dlatego też, niezmiernie cieszymy się z tego, że na listę strzelców wpisał się Samed Bazdar, a konkret z przodu w postaci asysty dorzucił Guilherme Montoia.
Niestety ten mecz nie rozpoczął się dla naszej Drużyny dobrze. Już w 2 minucie po groźniej stracie Norberta Wojtuszka goście obili słupek naszej bramki. Na szczęście to my objęliśmy prowadzenie w spotkaniu. Po bardzo dobrym dośrodkowaniu Bartka Wdowika, uderzeniu głową Jesusa Imaza tuż przed siebie piłkę odbił Ivan Brkic. Afimico Pululu tylko sobie znanym sposobem znalazł lukę pomiędzy nogami kilku zawodników i wprawił zgromadzonych w euforię.
Potem mieliśmy, krótką przerwę spowodowaną dymem z odpalonych rac. Po tej krótkiej przerwie lepsze momenty mieli goście. W 31 minucie po stracie Nahuela Leivy bramkę uderzeniem głową zdobył Mbaye N’Diaye. Strzał był na tyle mocny, że pomimo iż szedł prosto w rękawice Sławka Abramowicza piłka znalazła drogę do siatki. Mbaye N’Diaye powinien do przerwy schodzić z dubletem, kiedy w efektowny sposób przerzucił piłkę nad Bernardo Vitalem i do pokonania został mu tylko nasz bramkarz. Sławomir zrehabilitował się znakomicie za puszczoną pierwszą bramkę i odbił mocne uderzenie. Do przerwy schodziliśmy z bramkowym remisem 1-1.
W drugiej połowie optyczną przewagę miał Motor Lublin. Jednak nie wynikł z tego żaden konkret po ich stronie w postaci bramki. Po naszej stronie obraz gry uległ zmianie, gdy Trener Adrian Siemieniec wprowadził na boisko Dawida Drachala i Sameda Bazdara. Nasz nowy nabytek wyprowadził nas na prowadzenie w 72 minucie, gdy zamykał akcję Jagiellonii. Bośniakowi asystował Afimico Pululu - bezporecedensowy MVP tego spotkania. Jeszcze dobrze nie ochłonęliśmy z emocji po objęciu prowadzenia, a piękną podcinką podwyższył je Jesus Imaz. Asystę zaliczył Dawid Drachal.
Gracze Motoru spuścili z tonu, ale Jagiellonia się nie zatrzymywała. W efekcie w doliczonym czasie gry wynik spotkania ustalił Taras Romanczuk. Swoją debiutancką asystę zanotował wprowadzony w 82 minucie Guilherme Montoia.
Jagiellonia Białystok wysoko wygrywa drugi mecz w tym roku i zostaje liderem Ekstraklasy. Przynajmnije do jutra, ponieważ swój mecz przegrał Górnik Zabrze. Wierzymy, że w meczu z Cracovią zaprezentujemy się nie dobrzej niż dziś. A za dziś, dziękujemy Ci Jagiellonio!
Jagiellonia Białystok - Motor Lublin 4:1 (1:1).
Bramki: 1:0 Afimico Pululu (13), 1:1 Mbaye N’Diaye (31), 2:1 Samed Bazdar (72), 3:1 Jesus Imaz (76), 4:1 Taras Romanczuk (90+2).
Jagiellonia Białystok: Sławomir Abramowicz - Norbert Wojtuszek (82. Apostolos Konstantopoulos), Andy Pelmard, Bernardo Vital, Bartłomiej Wdowik (82. Guilherme Montoia) - Alejandro Pozo (59. Samed Bazdar), Taras Romanczuk, Bartosz Mazurek, Leiva Nahuel (59. Dawid Drachal) - Jesus Imaz (87. Leon Flach), Afimico Pululu.
Motor Lublin: Ivan Brkic - Paweł Stolarski, Marek Bartos, Herve Matthys (80. Bright Ede), Filip Luberecki - Mbaye N’Diaye, Bartosz Wolski, Sergi Samper (78. Jakub Łabojko), Ivo Rodrigues (78. Kacper Karasek), Fabio Ronaldo (68. Michał Król) - Karol Czubak (68. Renat Dadashov).
Żółta kartka - Jagiellonia Białystok: Jesus Imaz, Bartosz Mazurek. Motor Lublin: Herve Matthys.
Sędzia: Patryk Gryckiewicz (Toruń). Widzów: 14 176.
4:1
-:-