Pierwsze chwile meczu to przewaga gospodarzy, którzy śmiało ruszyli do ataku i mały włos nie zaskoczyli i nie zdobyli gola. Strzał z półdystansu Mincheva obronił jednak Abramowicz. Jagiellonia chwilę potem uporządkowała swoją grę i miejscowi nie mieli już tyle miejsca oraz do końca pierwsze połowy nie stworzyli groźnej okazji do zdobycia gola. Jagiellonia za to z każdą minutą wyglądała coraz lepiej aktywne skrzydła oraz wymieniający się pozycjami Leiva i Pululu napsuli wiele krwi obrońcom Cracovii.
Obraz gry nie zmienił się po zmianie stron. Jagiellonia przeważała, konstuowała przemyślane i atrakcyjne dla oka akcje w ofensywie nie dając zbytnio pograć miejscowym Szczególnie duet środkowych pomocników Mazurek Romanczuk wykonał dzisiaj kapitalne zawody obaj mieli przebiegniętą największą ilość kilometrów, ale ich gra była z bardzo dużym pożytkiem dladrużyny. Jagiellonia miała najlepszą okazję do zdobycia gola kilka minut po wznowieniu gry. Dobre zagrania Bazdara i sytuacyjny strzał piętką Pululu, ale na posterunku był MAdejski. Mogła być bramka kolejki, ale nie było. W kolejnych minutach meczu JAgiellonia przeważała, ale brakowało strzałów. Były wolne, rożne czy ładnie skonstruowane akcje, ale strzały były albo blokowane, albo niecelne. W końcówce meczu po dokonanych zmianach przewagę uzyskali gospodarze, w jednej sytuacji tylko dzięki instynktowi Sławka Abramowicza zawdzięczamy to, że nie straciliśmy gola. Traore uderzył w słupek, Zahiroleslam z bliskiej odległości próbował dobijać, ale świetnie interweniował nasz bramkarz.Niemniej jednak z przebiegu całego spotkania to JAgiellonia była zespołem dokładniejszym, lepszym piłkarsko, zarówno w obronie i ataku. Zabrakło gola. Musimy zadowolić się jednym punktem.
Na oddzielny akapita zasługują dwie kwestie. Po pierwsze głupio łapane kartki naszych stoperów. Na początku meczu Pelmard, za niesportowe wybicie piłki, potem za dyskusję Vital i na koniec Kobayashi. Tak się składa, że wszyscy trzej nie zagrają za tydzień w Białymstoku z Radomiakiem i na całe szczęście wraca po pauzie Imaz, bo w obronie może być nieciekawie i trzeba atakować.
Druga kwestia to sędziowanie. Ile razy trzeba faulować Pulu aby sędzia zagwizdał? Potem się nie dziwię jego frustracji, jak jest non stop kasowany. Walczymy na boisku, ale ślepota Lasyka porażała. Podobnie jak brak nawet sprawdzenia zagrania ręką w polu karnym. Potem się dziwicie w tych fajnych telewizjach, że lży się sędziów? Jak tacy jak Lasyk, Stefański czy inny Sylwestrzak. Róbcie na początku swoją robotę dobrze, a potem oczekujcie aby ludzie zaczęli szanować.
Teraz czas na Florencję w Białymstoku, już z Imazem, ale bez Pululu. Jaga my wierzymy!
14 lutego 2026, 14:45 - Kraków (stadion Cracovii)
Cracovia 0-0 Jagiellonia Białystok
Cracovia: 13. Sebastian Madejski - 21. Boško Šutalo, 4. Gustav Henriksson, 61. Brahim Traoré, 79. Dominik Piła - 14. Ajdin Hasić (90, 19. Mateusz Tabisz), 6. Amir Al-Ammari, 10. Maxime Dominguez (62, 5. Beno Selan), 7. Mateusz Praszelik (74, 43. Mateusz Klich), 11. Pau Sans (74, 70. Dijon Kameri) - 17. Martin Minczew (62, 18. Kahveh Zahiroleslam).
Jagiellonia: 50. Sławomir Abramowicz - 15. Norbert Wojtuszek, 13. Bernardo Vital, 70. Andy Pelmard (46, 4. Yūki Kobayashi), 27. Bartłomiej Wdowik - 7. Alejandro Pozo (62, 72. Kamil Jóźwiak), 6. Taras Romanczuk, 86. Bartosz Mazurek, 14. Samed Baždar (90, 31. Leon Flach), 19. Nahuel Leiva (74, 8. Dawid Drachal) - 10. Afimico Pululu (90, 9. Dimítris Rállis).
żółte kartki: Praszelik, Traoré, Minczew - Pelmard, Bernardo Vital, Pululu, Kobayashi.
sędziował: Piotr Lasyk (Bytom).
widzów: 10 101.
0:0
-:-