Od samego początku spotkania Jagiellonia pokazała, że zależy jej na szybkim zatarciu złego wrażenia po ostatnim paśmie porażek. Powrót do klasycznej, podstawowej jedenastki przyniósł efekt już w 11. minucie, kiedy to wrzutkę Wdowika ciekawym strzałem głową w długi róg wykończył Pozo. Jaga poszła za ciosem, jednak klasycznie brakowało jej skuteczności. W 17. minucie Mazurek po pięknej indywidualnej akcji trafił w słupek, a zaledwie minutę później Imaz, mając świetną okazję po podaniu Pozo, uderzył prosto w rękawice bramkarza gości. Gra w pierwszej części spotkania była momentami ostra i pełna pretensji do arbitra, co przełożyło się na żółte kartki dla Tarasa Romanczuka, kogoś ze sztabu Jagiellonii, Milewskiego z GKS-u oraz Wdowika. Zanim jednak sędzia Myć zaprosił piłkarzy do szatni, w 45. minucie kapitalnie w pole karne zagrał Mazurek. Strzał Pululu został zablokowany, ale piłka spadła pod nogi Tarasa, który pewnym uderzeniem podwyższył prowadzenie na 2:0!
Na drugą połowę goście z Katowic wyszli z trzema zmianami w składzie, próbując odwrócić losy meczu. Jagiellonia wciąż potrafiła kreować sytuacje, choć ponownie zawodziła w decydujących momentach. W 51. minucie do siatki trafił Imaz, lecz sędzia odgwizdał spalonego, a w 63. minucie fatalnie spudłował Pululu, który po świetnym przechwycie Pozo znalazł się z piłką w polu karnym. Trener Siemieniec zaczął reagować na boisku zameldował się Szmyt za Leivę, a w 79. minucie pojawili się Drachal i Bazdar za Pozo i Pululu. W międzyczasie żółtą kartką ukarany został także Markovic. Niewykorzystane sytuacje Jagi zemściły się w 82. minucie. Jirka uderzył z boku pola karnego w sam środek bramki, a po ogromnym błędzie bramkarza, Sławka, piłka wpadła do siatki (osobiście uważam, że był zasłonięty i nie miał pełnego pola widzenia). Końcówka zrobiła się bardzo nerwowa. Żółte kartki obejrzeli jeszcze Mazurek oraz Vital w doliczonym czasie gry. Sędzia w 94. minucie zagwizdał po raz ostatni. Jaga 2, GKS 1!
Mimo niepotrzebnych nerwów w ostatnich minutach Jagiellonia dowiozła zwycięstwo 2:1 do końcowego gwizdka sędziego. Zmarnowane "setki" Pululu czy Mazurka mogły nas kosztować utratę punktów, ale ostatecznie najważniejsze jest przełamanie i powrót do walki o lidera Ekstraklasy. Bardzo podobała mi się gra Mazurka, który swoją odwagą imponuje tak samo jak Pietuszewski. Dodatkowo martwi mnie dyspozycja Abramowicza, który od kilku dobrych spotkań nie może zachować czystego konta. Teraz przed podopiecznymi trenera Siemieńca chwila odpoczynku przed sobotnim, domowym starciem z Wisłą Płock.
Jagiellonia Białystok – GKS Katowice 2:1 (2:0)
Jagiellonia Białystok:
Abramowicz - Wojtuszek, Vital, Pelmard, Wdowik - Romanczuk - Pozo (79. Drachal), Mazurek, Imaz, Leiva (64. Szmyt) - Pululu 79. Bazdar)
GKS Katowice:
Strączek - Jędrych, Klemenz, Galan (46. Jirka), Milewski (46. Rasak), Wasielewski, Nowak, Czerwiński, Wdowiak (46. Marković), Kowalczyk, Shkuryn (82. Kokosiński)
Sędziował: Wojciech Myć (Włodawa)
Widzów: 14.081
Autor: Snara
2:1
-:-