No nie wierzę, po prostu nie wierzę, aby trener Siemieniec, cały zespół i klub, aby nie chcieli powtórzenia wiekopomnego sukcesu z sezonu 2023/2024 w postaci wywalczenia Mistrzostwa Polski. Nie wierzę, żeby nie chcieli w tak krótkim czasie sięgnąć ponownie po najwyższe trofeum, w sytuacji, gdy jesienią wydawało się to całkiem możliwe i prawdopodobne. A i teraz jeszcze istnieje szansa na to.
Co zaczęło zgrzytać?
Tymczasem, kibice jakoś nie mają wrażenia, jakby trener, drużyna i władze klubu robili wszystko, aby tę nadarzającą się szansę wykorzystać w największym stopniu. W środowisku sympatyków klubu, coraz częściej pojawiają się wyrazy zawodu z powodu braku przejawów maksymalnego dokręcenia śruby w kierunku osiągnięcia tego celu.
Trenerowi zarzuca się niezrozumiałe decyzje personalne w zakresie ustalania pierwszego składu zespołu oraz tendencyjne korzystanie z puli piłkarzy rezerwowych, przy braku elastyczności w ustalaniu taktyki pod konkretnego przeciwnika.
Z kolei piłkarze, jakby coraz mniej chętnie wychodzą na boisko. W czasie meczów nie widać tej zadziorności, zaciekłości i gryzienia trawy przez graczy, jakby niespecjalnie im zależało na wynikach. Dowodem tego są niespodziewane, nieplanowane i bolesne porażki, zwłaszcza u siebie. Wiosną drastycznie i żenująco spadła średnia uzyskanych punktów w przeliczeniu na liczbę meczów.
Natomiast w samym klubie, niepokoją kibiców zaskakujące zmiany personalne i niejasna (mimo zapewnień szefa Rady Nadzorczej) przyszłość dyrektora sportowego i pierwszego trenera.
Jagielloński Wunderteam czy to przeszłość?
Zdobycie przez Jagiellonię Mistrzostwa Polski 2023/2024, to nie tylko talent i fart dwóch-trzech osób. To był niezwykły i wręcz niebywały splot okoliczności, dzięki któremu w jednym miejscu i o jednym czasie spotkało się określone grono osób, których połączyła wspólna idea. Po mrocznych czasach Syczewskiej, Nowaka i Stolariusa rozbłysło słońce pełnym blaskiem.
Spośród zasłużonych tego ówczesnego odrodzenia się Jagi, wymienić należy m.in. W. Strzałkowskiego, W. Pertkiewicza, Ł. Masłowskiego, A. Siemieńca, R. Grzyba, T. Romanczuka, Jesúsa Imaza, Afimico Pululu, Nene, B. Wdowika, Z. Alomerovića, D. Marczuka, K. Hansena, J. Kubickiego, T. Kupisza i wszystkich innych, piłkarzy, sztabu, nawet administracji, których należałoby tu dodać. Stworzyli oni Jagielloński Wunderteam na miarę przebojowego zagarnięcia Mistrzostwa Polski. Bez nawet jednej z tych osób, być może nigdy nie doszłoby do takiej wiktorii. Połączyły ich: wspólny cel i świeża chemia.
Czy chemia wyczerpała się do cna?
Z czasem jednak ojców sukcesu zaczęło ubywać, zarówno w kadrze boiskowej jak i w klubie, atrakcja wzajemnego środowiska spowszedniała, chemia się wyczerpała, entuzjazm opadł. Następcom w zespole i w sztabie, nie udało się stworzyć podobnej atmosfery jak w sezonie 2023/2024.
Jednak mimo tego wszystkiego, siłą rozpędu, również i w tym sezonie jeszcze istnieje, choć coraz bardziej nikła, szansa na załapanie się na pierwsze miejsce w końcowej tabeli Ekstraklasy. Przynajmniej teoretycznie. Ale Jaga musiałaby natychmiast obudzić się i zacząć punktować podobnie jak jesienią, z jednoczesną nadzieją, że konkurencja nie będzie jej gonić zbyt żwawo.
Czy tak się stanie? Czy chemii starczy na dwa miesiące? Co nam zgotują kucharze kuchni klubowej? Do zdobycia jest 24 punkty!
Dreptak
1:2
-:-