Mecz rozpoczął się od delikatnych ataków gości. Już w 2. minucie gry Levento Szabo oddał strzał głową ponad poprzeczką.
W 5. minucie odpowiedziała Jagiellonia. Biegnący z prawej strony Norbert Wojtuszek wypatrzył stojącego na linii pola karnego Jesusa Imaza, ale Król strzelił po ziemi wprost w ręce Jasmina Burica.
W 16. minucie po dobrym dośrodkowaniu Kajetana Szmyta, piłka trafiła na głowę Bernardo Vitala, po czym znów do okazji strzeleckiej doszedł Imaz. Jego strzał jednak minął słupek bramki Lubinian.
W 26. minucie po podaniu Vitala z prawej strony kolejną dogodną okazję w polu karnym miał Imaz, który oddał mocny strzał, ale tym razem zatrzymał się on na poprzeczce.
Wreszcie nadeszła 29. minuta gry. Prostopadłą piłkę w okolicy środka boiska otrzymał Afimico Pululu, który po dobrym przyjęciu ruszył przed siebie, wpadł w pole karne rywali i został powalony przez Igora Orlikowskiego. Sędzia Wojciech Myć wskazał na "wapno". Do "jedenastki" podszedł sam poszkodowany i pewnym strzałem w środek bramki pokonał Jasmina Burica.
W 40. minucie po wrzutce w pole karne Jagiellonii szansę na wyrównanie miało Zagłębie, ale po zamieszaniu Michał Nalepa nie zdołał trafić w piłkę. W doliczonym czasie gry pierwszej połowy Szabo oddał celny, ale pewnie wypiąstkowany przez Sławka Abramowicza strzał i obie drużyny zeszły do szatni przy jednobramkowym prowadzeniu "Żółto-Czerwonych".
Druga odsłona zaczęła się od groźniejszych ataków gości. W 52. minucie groźny strzał sprzed pola karnego oddał Dąbrowski, ale piłka zawisła na górnej siatce bramki Abramowicza.
Trzy minuty później po wrzutce w pole karne groźnie z bliska główkował Szabo, na szczęście wprost w rękawice golkipera Jagiellonii, który szybko uruchomił groźną kontrę gospodarzy podaniem na prawe skrzydło do Kajetana Szmyta. Były zawodnik "Miedziowych" przytomnie odegrał do Jesusa Imaza, który ponownie przegrał pojedynek w polu karnym z Jasminem Buricem.
W 73. minucie zamarły serca kibiców w Białymstoku. Po dograniu z prawej strony bardzo aktywnego w tym meczu Węgra Levento Szabo w polu karnym Jagiellonii Bernardo Vital sfaulował Jakuba Sypka i mieliśmy drugi rzut karny tego wieczora. Do piłki ustawionej na 11. metrze podszedł Marcel Reguła, ale świetnie został przeczytany przez kolegę z kadry U-21, Sławomra Abramowicza. Trzeba tu napisać, że parada ta dała brązowy medal dla Jagiellonii za ten sezon., gdyż na potknięcie "Dumy Podlasia" liczył pewnie prowadzący w swoim meczu z Arką, Raków Częstochowa.
W 83. minucie boisko opuścił strzelec jedynego gola tego spotkania i swojego ostatniego w żółto-czerwonym stroju, Afimico Pululu. Licznik snajpera stanął na 56 trafieniach w barwach klubu z Białegostoku,
Do końca meczu wynik nie uległ zmianie. Dzięki tej wygranej Jagiellonia Białystok stanęła po raz trzeci z rzędu na podium Mistrzostw Polski w piłce nożnej i zagra w europejskich pucharach, a dokładnie w III rundzie eliminacji Ligi Europy.
Jagiellonio, dziękujemy za piękne emocje!
1:0