|
Cezary Polak – ciężko ocenić piłkarza, który w zakończonym sezonie rozegrał w barwach Jagiellonii zaledwie 3 ligowe i 2 pucharowe (Puchar Polski) mecze. Właśnie w jednym z nich, tym z Miedzią Legnica strzelił jedynego gola w żółto-czerwonej koszulce. Chyba wpadł wtedy w oko włodarzom miejscowych, bo po rundzie jesiennej został wypożyczony do klubu z Dolnego Śląska. W Legnicy rozegrał 15 spotkań w których zaliczył gola i asystę. Jeśli Jagiellonia nie wykupi Bartka Wdowika (na co się zanosi) Cezary będzie rywalizował o miejsce po lewej stronie obrony z Montoią. Moim zdaniem czeka go rola zmiennika Portugalczyka, ale jakieś ta minuty będzie dostawał. |
Średnia ocen: 5,04 | ![]() |
|
Dusan Stojinovic – jeden z „żołnierzy” Adriana Siemieńca, którego trener lubił posyłać w bój na „różne odcinki frontu”. Choć Słoweniec najczęściej występował na środku obrony, gdzie zaliczył 13 ligowych i 10 pucharowych (Liga Konferencji) spotkań. W pamięci na zawsze pozostanie jego gol w wyjazdowym meczu ze Strasbourgiem. W lidze jego dorobek to jedna asysta, ale umówmy się, że Dusan na boisku miał inne zadania niż strzelanie bramek i asystowanie. Gdy grał prezentował się bardzo dobrze. Na tyle, że zimą był o włos od odejścia z Jagiellonii do amerykańskiej MLS. Wszystko pokrzyżowała jednak kontuzja, po której zawodnik do tej pory się nie pozbierał. Wydaje się, że chyba wypełni w Białymstoku kontakt, który obowiązuje do czerwca 2027 roku. Z jednej strony szkoda mi Dusana, bo swoją grą i zaangażowaniem zasłużył na transfer, ale z drugiej strony przyda nam się tak doświadczony i waleczny stoper. |
Średnia ocen: 6,4 |
![]() |
|
Az Jackson – sympatyczny i uzdolniony muzycznie Amerykanin zaliczył w „Jadze” prawdziwe wejście smoka w meczu przeciwko Widzewowi w Białymstoku. Miał 100-procentową celność podań i zaliczył fenomenalną asystę 2-go stopnia przy wyrównującej bramce Imaza. W sumie uzbierał 6 występów w „ekstraszkapie” i 5 w Lidze Konferencji, gdzie zanotował jedną asystę. Wielka szkoda, że zdaniem sztabu trenerskiego nie potrafił się wkomponować w zespół, gdyż jego występy wnosiły taki pierwiastek nieobliczalności w często schematyczne ataki naszego zespołu. Osobiście lubię takich boiskowych „wariatów”. Po rundzie jesiennej został wypożyczony do grającego w MLS Vancouver, gdzie w 10-ciu meczach strzelił 1 bramkę i zaliczył 3 asysty. Bez szału, ale i tragedii też nie było. Mam jakąś małą nadzieję, że Az jeszcze zawita do Białegostoku i przekona „niedowiarków”, że piłkę to on potrafi kopać! |
Średnia ocen: 6,32 |
![]() |
|
Sergio Lozano - kolejny zawodnik, który przez kontuzję nie mógł w pełni rozwinąć skrzydeł w Białymstoku. W pierwszym zespole Jagiellonii rozegrał 19 spotkań (14 w lidze, 3 w Lidze Konferencji i 2 w Pucharze Polski). Zdobył w nich 6 goli i zaliczył 2 asysty, czyli prezentował się lepiej niż przyzwoicie. Wielka szkoda, że obdarzony silnym uderzeniem zawodnik doznał na wiosnę kontuzji pleców przez którą stracił sporo meczów. Na boisko wrócił dopiero na finiszu ligi i walnie pomógł Jagiellonii w zdobyciu III miejsca. Bardzo dobrze egzekwuje stałe fragmenty gry, zwłaszcza rzuty rożne. Po jego dośrodkowaniach gole strzelali nasi stoperzy – Vital i Kobayashi. Pozostaje mieć nadzieję, że Sergio wykuruje się do końca i w przyszłym sezonie udowodni, że ma nie tylko silny strzał, ale także znakomity przegląd pola. W Hiszpanii dał się bowiem poznać jako specjalista od prostopadłych piłek posyłanych do napastników. Ciekawe tylko kto będzie jesienią do nich wychodził? |
Średnia ocen: 5,44 |
![]() |
|
Andy Pelmard – reprezentant Madagaskaru został wypożyczony do Jagiellonii z francuskiego Clermont. Nie skorzystaliśmy z możliwości wykupienia go za 2 mln Euro. I w sumie dobrze, bo odniosłem wrażenie, że czym dalej w sezon tym Andy grał gorzej. W pamięci zapadła mi jego szaleńcza pogoń za Antoninem w meczu z Koroną Kielce, co zapobiegło stracie gola przez „Jagę”. I to chyba tyle. Oczywiście to nie tak, że nasz obrońca grał słabo, bo jednak tych 18 spotkań w lidze i po 2 w Lidze Konferencji i Pucharze Polski rozegrał. Z liczb na jego konto zapisać trzeba 1 asystę w rozgrywkach europejskich. Fajnie Andy, że wpadłeś do Białegostoku, dziękujemy za grę i zaangażowanie i życzymy powodzenia w dalszej karierze. Wróbelki ćwierkały coś o Lechu… |
Średnia ocen: 6,31 |
![]() |
|
Miłosz Piekutowski – to nie tak miało być, zupełnie nie tak. Że pozwolę sobie zacytować słowa pewnego polskiego przeboju. Miłosz miał być naturalnym następcą Sławka Abramowicza i nawet w chwili jego kontuzji „wskoczył” do jagiellońskiej bramki rozgrywając w niej 4 mecze ligowe i po 2 w Lidze Konferencji i Pucharze Polski. W pamięci zapadły mi jego genialne występy w Strasbourgu i Szczecinie, oraz „babol” z pucharowego spotkania z GKS w Katowicach. Miłosza jednak już w Jagiellonii nie ma. Nie chcę się nad młodym piłkarzem pastwić, ale posłuchaj chłopie – nie zawsze rady, które dostajesz od bliskich ci osób są dobre. Masz przed sobą jeszcze całą karierę i nie ma drogi na skróty. Życzę ci powodzenia, ale jeśli będziesz dalej zachowywał się tak jak przez ostatnie miesiące w „Jadze”, to będzie ci o nie ciężko. |
Średnia ocen: 6,04 |
![]() |
|
Matias Nahuel Leiva – aż mi się nie chciało wierzyć, że zawodnik który 2 lata temu „wymiatał” w wice mistrzowskim Śląsku Wrocław, mógł zaliczyć tak spektakularny zjazd! Hiszpański Argentyńczyk, albo argentyński Hiszpan (jak kto woli) odbił się od izraelskiego Maccabi Hajfa i został na wiosnę wypożyczony do Białegostoku. W Izraelu w 10-ciu meczach zdobył 2 gole, a w Jagiellonii w 16-tu spotkaniach zanotował 1 (słownie: JEDNĄ) asystę. Mam nadzieję, że nikomu przy Jurowieckiej nie przyjdzie do głowy wykupowanie z Hajfy tak „efektywnego” pomocnika! Nie wiem, czy Nahuel miał jakieś papiery na Siemieńca, ale ten widział w nim pierwszego zmiennika i posyłał na plac z uporem wartym lepszej sprawy. Czasami Nahuel brał się za wykonywanie rzutów rożnych z efektem równie opłakanym jak inne elementy jego gry. W sumie chyba najlepiej zagrał w końcówce ostatniego meczu z Zagłębiem Lubin, ale nie zakryje to ogólnej mizerii jego pobytu w Białymstoku. |
Średnia ocen: 4,39 |
![]() |
|
Apostolos Konstantopoulos – Grek został wykupiony z „Medaliki” Częstochowa w styczniu, gdy okazało się że kontuzji doznał Dusan. Już pod „Bright Mountain” dał się poznać jako nieustępliwy, twardo broniący defensor i tą opinię potwierdził w Białymstoku. Oprócz gry obronnej Apostolos często zapuszczał się pod bramkę rywali, szczególnie przy stałych fragmentach gry. Bramki wprawdzie nie zdobył, ale dochodził do pozycji strzeleckich i wydaje się, iż jest tylko kwestią czasu kiedy mu coś „wpadnie”. Minusem Greka jest jego „podatność” na kartki – uzbierał aż 7 „żółtek” w 19-tu występach. Nie obyło się też bez drobnych urazów, które eliminowały Greka z kilku występów. Wydaje się, że w przyszłym sezonie powalczy o pierwszy skład Jagiellonii. |
Średnia ocen: 5,63 |
![]() |
|
Kajetan Szmyt – nie ucieknie Kajetan od łatki najdroższego transferu w dziejach „Jagi” (700 tysięcy Euro). Wydawało się, że został sprowadzony do Białegostoku w efekcie niepowodzenia wcześniejszych ruchów transferowych i będzie „wtopą” bo przez dłuższy czas skrzydłowy nie potrafił pokazać pełni umiejętności. Może ciążyła mu wspomniana łatka? W sumie Kajetan rozegrał 32 spotkania w lidze i 1 w Pucharze Polski. Jego liczby to 3 gole i 3 asysty. Szału, delikatnie mówiąc, nie ma. Jednak końcówka sezonu w wykonaniu Szmyta dała nadzieję, że chyba najgorsze już za nim. Zanotował 2 trafienia (w meczach z Pogonią i Rakowem) i ogólnie wyróżniał się intensywnością gry. To dobrze, bo na jagiellońskich skrzydłach panuje straszliwa posucha i najzwyczajniej potrzebujemy kajtkowych rajdów i strzałów. Wydaje mi się, że o obsadę lewego skrzydła możemy być w przyszłym sezonie spokojni. |
Średnia ocen: 5,73 |
![]() |
|
Zachary Zalewski – Nasz młody talent, który dostał 55 minuty na ekstraklasowych boiskach. Pokazał się z dobrej strony, szczególnie w meczu z Wisłą Płock, gdzie po wejściu z ławki ciągnął grę zespołu, nie bał się pojedynków z bardziej doświadczonymi rywalami. Znacznie więcej czasu spędził na występach w trzecioligowych rezerwach, gdzie popisywał się świetnymi golami i zagraniami. Piłkarski diament, który trzeba szlifować w nadchodzących rozgrywkach, dając więcej szans na grę, a zapewne Zachary pokaże, że grać potrafi. W naszej redakcyjnej tabelce nie otrzymał ani jednej oceny, ze względu na to, że ani razu nie przebywał na boisku wymaganych przynajmniej 15minut. |
Bez oceny | ![]() |
|
Eryk Kozłowski – Kolejny z młodych zawodników, którzy pojawili się w minionym sezonie w pierwszym zespole. Rozegrał w nim 182 minuty, w tym jedna minuta „na rozgrzanie” w Lidze Konferencji przeciwko Fiorentinie. Niespełna 20-letni defensywny pomocnik debiutował w wyjściowej jedenastce w meczu wielkiej wagi z Lechem Poznań, gdzie nie było widać po nim presji tego spotkania. Godnie zastąpił Tarasa również w niedawnym trudnym wyjeździe do Katowic, gdzie nawet był bliski zdobycia przepięknej bramki z dystansu. Mówi się o nim, że jest naturalnym następcą naszego kapitana i w zasadzie przez pryzmat tego, co pokazał, można się z tym twierdzeniem zgodzić – podobne ustawianie się, poruszanie po boisku, a walory ofensywne wydaje się mieć większe. /z racji tego, że zagrał tylko dwa razy wymaganą do noty ilość minut w spotkaniach, nie mógł zostać MVP sezonu/ |
Średnia ocen: 6.75 |
![]() |
|
Samed Bazdar – Wypożyczony z Realu Zaragozy na rundę wiosenną Bośniak rozegrał 539. minut w 17 meczach w barwach Jagiellonii. Strzelił w nich 3 gole. Wystawiany był na skrzydle oraz w ataku i zaprezentował się nieźle, choć przeplatał dobre występy słabszymi. Potrafił odnaleźć się w polu karnym rywali. Gdyby dostawał więcej minut, można by przypuszczać, że jego dorobek byłby większy, a gra by się usystematyzowała. Szkoda sytuacji z końcówki meczu w Katowicach, kiedy otrzymał bardzo dobre podanie w polu karnym od Jóźwiaka, ale go nie wykorzystał. Samed to ciekawy zawodnik i pewna alternatywa w ataku dla Pululu, ale kwota wykupu z Hiszpanii, oscylująca gdzieś na 2 miliony euro jest za duża dla „Dumy Podlasia”. Występami w naszym zespole wypracował sobie wymarzony wyjazd na Mundial. |
Średnia ocen: 4,61 |
![]() |
|
Gulherme Montoia – Wykupiony z portugalskiej Estreli Amadora 22-letni lewy obrońca, w zimowym okienku okazał się godnym zastępcą Bartka Wdowika. 938 minut na ekstraklasowych boiskach można ocenić bardzo dobrze. Obrońca, który potrafi dokładnie dośrodkować. Już w drugim meczu asystował z rzutu rożnego Tarasowi Romanczukowi, a w jednym z meczów sparingowych przepięknie uderzył z wolnego. Wniósł nadzieję w to, że Jagiellonia może stwarzać zagrożenie ze SFG. W defensywie też gorszy od poprzednika na tej pozycji nie był. |
Średnia ocen: 5,57 |
![]() |
|
Youssuf Sylla – 23-letni belgijski napastnik wzmocnił kadrę Jagiellonii w drugiej połowie sierpnia. W pierwszej drużynie rozegrał 111 minut, zdobywając bramkę w zwycięskim meczu przy Słonecznej z Arką Gdynia, a to spotkanie było tym, kiedy najdłużej przebywał na placu gry. Później grał głównie „ogony”. Dlatego też niewiele można powiedzieć o jego grze, choć wydaje się, że potencjał ten piłkarz ma. Wspierał trzecioligową drużynę rezerw i był chwalony za występy na tym poziomie rozgrywkowym. |
Średnia ocen: 5,06 |
![]() |
|
Kamil Jóźwiak – Dołączył do drużyny dopiero we wrześniu, nie przepracowując z nią obozu przygotowawczego. Rozegrał 940 minut i tylko nieliczne z nich miał poprawne. Najlepszy występ odnotował w Szczecinie, gdzie heroicznie ratował nas przed stratą bramki. Mógł nieco poprawić wrażenie w Katowicach, ale Bazdar nie wykorzystał jego dobrego podania odbierając szansę na choćby jedną marną liczbę i ograniczając szansę zdobycia srebra. Kamilowi bardzo daleko do formy, którą prezentował jako piłkarz Lecha. W żółto-czerwonych barwach nie pokazał ani szybkości, ani dryblingu, ani podania, ani strzału. Oczekiwania były spore, bo miał zastąpić Darko Churlinova. Słusznie oceniony przez redakcję jako najsłabszego zawodnika tego sezonu. |
Średnia ocen: 4,42 |
![]() |
|
Bartosz Mazurek – 1863 minuty 19-letniego wychowanka w pierwszej drużynie. Strzelił 4 bramki i zanotował 3 asysty w całym sezonie. Mówisz Mazurek, myślisz Florencja. Fantastyczny, legendarny stał się już występ Bartka we Włoszech. Kolejny zawodnik z Białegostoku, którym interesują się wielkie europejskie kluby. Młodzieżowiec, który miał wahania formy w trakcie rozgrywek. Pokazał, że jest wszechstronnym zawodnikiem, że nie tylko musi grać w środku pola. Mógł się podobać jako skrzydłowy, czy nawet prawy obrońca. Szkoda, że po meczu we Florencji nie oddawał już strzałów sprzed pola karnego, bo miał ku temu okazje, ale wolał szukać innych niekoniecznie dobrych rozwiązań. Zasłużona „6” z przodu ocen. |
Średnia ocen: 6,18 |
![]() |
|
Miki Villar – Hiszpan w ubiegłym sezonie rozegrał 157 minut w koszulce Jagiellonii, po czym został wytransferowany do pierwszoligowej Wieczystej Kraków. Pomógł „Żółto-Czerwonym” w awansie do fazy ligowej Ligi Konferencji, grając po trochu w każdym spotkaniu eliminacyjnym do tych rozgrywek, choć występy w nich miał co najwyżej przeciętne. W Ekstraklasie zaliczył 20 minut w zwycięskim meczu wyjazdowym z Radomiakiem. |
Średnia ocen: 5,01 |
![]() |
|
Dimitris Rallis – Młodzieżowy reprezentant Grecji rozegrał 857 minut z „Jotką” na piersi w zeszłych rozgrywkach. Napastnik, który zdobył 5 goli: 3 w Ekstraklasie oraz 2 w kwalifikacjach Ligi Konferencji. Lis pola karnego – gdy piłka trafiała mu pod nogi w dogodnej sytuacji, po prostu oddawał strzały. Trzeba przyznać, że jesień miał udaną, bo właśnie wtedy dorobił się swoich liczb. Wiosną grał tylko 46 minut, głównie w obydwu spotkaniach przeciwko Fiorentinie. Można żałować, że Grek nie pojawiał się częściej na murawie. |
Średnia ocen: 5,49 |
![]() |
|
Afimico Pululu – Najlepszy piłkarz sezonu rozegrał 3377 minuty w 47 meczach w barwach Jagiellonii. Przed startem rozgrywek i na ich początku mogło się wydawać, że lada chwila ktoś go wykupi, ale Afimico został i wypełnił kontrakt do końca. I to w jakim stylu. Strzelał we wszystkich rozgrywkach – 15 goli w Ekstraklasie, 1 w Pucharze Polski, 4 w eliminacjach Ligi Konferencji i 1 w fazie ligowej. Do tego dołożył 8 asyst. Kapitalny występ we Florencji, jego gra „na ścianę” robiła wrażenie. Miał kilka słabszych występów, bo i cały zespół miał dołek, ale Afimico nie zszedł poniżej pewnego poziomu. Ciągnął ofensywę w rundzie wiosennej, pewnie wykorzystywał rzuty karne. Nie holował piłki tak długo, jak w poprzednich sezonach, więcej i szybciej odgrywał ją kolegom. Często faulowany, a przewinienia na nim pozostawały niewidoczne dla sędziów, w drugą stronę lekkie dotknięcia raziły ich oczy. |
Średnia ocen: 6,18 |
![]() |
1:0