Pojawił się w Białymstoku w 2022 roku. Sukcesywnie, krok po kroku, budował swoją pozycję. Robił to na tyle skutecznie, że stworzył wokół siebie aurę wielkości, która na stałe zapisała się w pamięci kibiców. Każdy, kto przyjdzie na jego miejsce, będzie musiał mierzyć się z jego gigantycznymi osiągnięciami. Każdy kolejny dyrektor będzie porównywany do Łukasza i każdemu będzie niezwykle trudno sprostać dokonaniom popularnego i szanowanego przez nas wszystkich „Masła”.
Zapytacie: dlaczego? Kiedy przychodził do Jagiellonii w 2022 roku, czasy nie były łatwe. Klub zmagał się z długami, problemami organizacyjnymi i zwyczajną walką o ligowy byt. Mimo tych przeciwności Łukasz potrafił znaleźć i przekonać do gry w Białymstoku takie nazwiska jak: Marc Gual, Afimico Pululu, Kajetan Szmyt, Darko Czurlinow, Michal Sáček, Jarek Kubicki, Adrián Diéguez, Mateusz Skrzypczak, Norbert Wojtuszek, Kristoffer Hansen, Nené czy Dominik Marczuk. Do tego doszło mądre wprowadzanie i promowanie młodych talentów, takich jak Oskar Pietuszewski czy Bartek Mazurek.
Oczywiście, jak w każdej pracy, zdarzały się transfery nie do końca udane. Nie mogą one jednak w najmniejszym stopniu przysłonić sukcesu, jaki odnieśli ludzie, których tutaj ściągnął. Medal mistrzostw Polski – z tym najważniejszym, złotym na czele – świetna przygoda w Europie oraz transfery z klubu, które w ogromnym stopniu zbudowały dzisiejszą stabilizację finansową Jagiellonii. Tego nie da się przecenić.
Po czterech latach kończy się pewien piękny etap. Odchodzi drugi z wielkich budowniczych współczesnych sukcesów „Jagi”. Łukasz, możesz być dumny z tego, co tutaj zostawiasz. W Białymstoku zyskałeś szacunek i uznanie na zawsze. Co najważniejsze – w tym brutalnym świecie piłki nie zgubiłeś pierwiastka człowieczeństwa, uczciwości i dotrzymywania danego słowa. W wywiadach, które miałem okazję współtworzyć, nigdy nie obiecywałeś gruszek na wierzbie. Zawsze rozmawialiśmy merytorycznie, ciekawie i z klasą.
Mam głęboką nadzieję, że zrealizowałeś wszystkie swoje plany. Że udało Ci się stworzyć nie tylko silny zespół na boisku, ale też wychować następców w kulturze i jakości pracy, którą sam reprezentowałeś. Ale to w głębi duszy wiesz już tylko Ty sam.
Za ten wspólny czas, za tytaniczną pracę i za niesamowite emocje, jakie dzięki Tobie mogliśmy przeżywać – serdecznie dziękujemy. Zarówno ja, jak i cała nasza redakcja. Tak zwyczajnie, po ludzku, od serca. Przed swoimi następcami zawiesiłeś poprzeczkę profesjonalizmu na wysokim poziomie.
Życzymy Ci dużo zdrowia, spokoju i dalszych spektakularnych sukcesów w zawodowej drodze, a najważniejsze abyś zawsze był w życiu szczęśliwy. Do zobaczenia, Łukasz!
1:0
-:-