Historia naszych rywali nie jest zbyt długa, ale niezwykle interesująca. Klub powstał w 1999 r. jako SK Saburtalo Tbilisi. Jego nazwa wzięła się od dzielnicy stolicy Gruzji. W roku 2005 jego właścicielem stał się Holding „Iberia Business Group”. Jego prezydent i jednocześnie prezes klubu Tariel Checzikaszwili przedstawił wizję budowy klubu. Najpierw zbudujemy najlepszą Akademię w Gruzji – potem wchodzimy do piłki seniorskiej. Trzeba przyznać, że w swoich działaniach był bardzo konsekwentny. Na początku rywalizowały tylko drużyny juniorskie. Klub dopiero w sezonie 2013/14 zadebiutował na drugim poziomie gruzińskiej ligi. W sezonie 2014/15 awansował do Erownuli Liga – gruzińskiej Ekstraklasy. Od tamtej pory klubową gablotę wzbogaciły trzy Mistrzostwa Gruzji, trzy Puchary i jedno trzecie miejsce.
Od 27 lutego 2024 roku drużyna występuje pod nazwą FC Iberia 1999. W obecnych rozgrywkach zajmują 3. miejsce w 10-drużynowej lidze grającej systemem wiosna–zima, mając zaległy mecz do rozegrania i trzy punkty straty do lidera SK Rustawi. W ostatnią sobotę zmierzyli się z zespołem Torpedo Kutaisi. Grając częściowo rezerwowym składem (6 piłkarzy z podstawowego składu z meczu z Irlandczykami zasiadło na ławce rezerwowych), przegrali 4:3 wyjazdowy mecz, jeden z kluczowych w walce o Mistrza Gruzji. To wskazówka, jak rywal traktuje mecz w Białymstoku.
W europejskich pucharach grali do tej pory we wszystkich europejskich rozgrywkach, odpadając w fazach kwalifikacyjnych. Dopiero w tym sezonie udało się odnieść sukces. 16 czerwca 2026 roku zatrudniono nowego trenera – 50-letniego Andreja Demchenko, urodzonego na Zaporożu trenera – byłego reprezentanta olimpijskiego Rosji, który jako piłkarz występował w Ajaxie Amsterdam w okresie ich największych sukcesów. Pod jego wodzą w Lidze Mistrzów udało się im w I rundzie pokonać Florę Talin, trenowaną przez Kostę Vasillejeva, w II rundzie ulegli Slovanowi Bratysława.
W III rundzie Ligi Europy Gruzini zremisowali i wygrali z północnoirlandzką drużyną Larne FC. I ich historyczny sukces stał się faktem. Fazę ligową już osiągnęli – której Ligi rozstrzygnie się 20 i 27 sierpnia.
Jagiellonia Białystok właśnie osiągnęła jeden z najważniejszych sukcesów w swojej historii. Wyeliminowanie takiej marki jak szkockie Rangers FC 3:2 w dwumeczu w Lidze Europy zrobiło duże wrażenie. Podopieczni Adriana Siemieńca wykazali się konsekwencją w grze, zimnym boiskowym wyrachowaniem. W rewanżu na Ibrox Stadium mimo straty gola z rzutu karnego nie stracili zimnej krwi – wyczekali na swój moment i po cudownym dośrodkowaniu Andersa Klynge bramkę na wagę awansu wpakował głową do siatki Nik Prelec. Media szkockie i brytyjskie po meczu podkreślały, że Jagiellonia mimo utraty gola miała mecz pod kontrolą i prezentowała bardzo dojrzały futbol. To świadczy, że drużyna i trener wykorzystują zdobywane doświadczenie. Kluczem do sukcesu w tym spotkaniu było opanowanie środka pola – czego dokonali doświadczony profesor Taras Romanczuk w parze ze wspomnianym wcześniej młodym duńskim doktorem Andersem Klynge. Cała drużyna zasługuje na brawa, uznanie i gratulacje. Ten wynik poszedł już w świat.
Ekstraklasowe mecze Żółto-Czerwonych w ostatniej kolejce (Pogoń) – podobnie jak w następnej (Lech) – zostały przełożone. Więc w najbliższym czasie możemy skupić się na walce o Ligę Europy.
W czwartek nie czeka Jagiellonię spacerek. Rywal to drużyna młoda, złożona głównie z Gruzinów, uzupełniona niewielką liczbą cudzoziemców, pod wodzą ambitnego trenera. Zespół będący na fali, osiągający właśnie swój największy europejski sukces.
Nie wolno zlekceważyć przeciwnika. Umie bardzo dobrze grać w obronie i świetnie spisuje się w meczach wyjazdowych. Ich zwycięstwa i porażki były jednobramkowe.
Biorąc pod uwagę, że rewanż będzie grany w Gruzji, kraju z klimatem podzwrotnikowym charakteryzującym się bardzo gorącym latem, dobrze by było w pierwszym meczu uzyskać przewagę przed rewanżem. Tylko teoretyzować to my sobie możemy. Ten mecz trzeba będzie wybiegać, a zwycięstwo wywalczyć. Trzeba być dobrej myśli, że nasz sztab i drużyna coś na pewno wymyślą.
Historyczny awans do Ligi Europy jest blisko. Dobrze by było go osiągnąć. Lepsze zespoły będą rywalami w fazie ligowej, a i większe pieniądze będą do podniesienia z boiska. Warto zatem w czwartkowe późne popołudnie wybrać się na Chorten Arenę i dopingiem dołożyć swoją cegiełkę do historycznego sukcesu klubu.
Jagiellonio, klubie mój, pokaż dziś charakter swój – niech dziś to będzie charakter zwycięzcy. Zimne głowy, Jagiellońskie serducho i powinno być dobrze.
Jesteśmy z Wami i walczymy – a jest o co.
Panowie, powodzenia!
Maciek