Jest nim PAE Olimpiakos Sindesmos Filatlon Pireos, czyli Olimpijskie Stowarzyszenie Przyjaciele Sportu Pireusu, powszechnie znany jako Olimpiakos Pireus. Pierwszy gwizdek tego spotkania zabrzmi na Stadionie Georgiosa Karaiskakisa o godzinie 21.00.
Pireus to osobna miejscowość wchodząca w skład metropolii ateńskiej w regionie Attyka. Jej historia jest nierozerwalnie związana z historią Aten. Naturalne, strategiczne położenie aż samo się prosiło, aby założyć właśnie tam port wojenny i handlowy. Ateny dzięki swojej flocie panowały w starożytności na tej części Morza Śródziemnego. Po upadku ateńskiego polis – państwa-miasta – tereny Attyki były kolejno częścią Imperiów Rzymskiego, Bizantyjskiego i Osmańskiego.
Powstanie narodowe rozpoczęte 25 marca 1821 r., wsparte przez Wielką Brytanię, Francję i Rosję, zakończyło okupację turecką. Wraz z powstaniem niepodległej Grecji i proklamowaniem Aten jej stolicą (1834) rozpoczął się gwałtowny rozwój miasta i jego portu. Obecnie ma on bardzo duże znaczenie gospodarcze. Jest jednym z najważniejszych centrów przemysłowych współczesnej Grecji, największym jej portem, trzecim co do wielkości na Morzu Śródziemnym.
Klub Olympiakos został założony 16 maja 1924 roku w Pireusie. Członkowie „Piraikos Podosfairikos Omilos FC” (Klub Sportowy i Piłkarski Pireusu) i „Klubu Kibiców Pireusu FC” postanowili podczas historycznego zgromadzenia rozwiązać oba kluby i utworzyć nowy, zjednoczony, łączący wszystkie warstwy społeczne, zarówno przedsiębiorców, jak i robotników. Miał on być klubem greckim – panhelleńskim, jak mają w zwyczaju nazywać je sami Grecy.
Notis Kamperos, wyższy oficer greckiej marynarki wojennej, jeden z założycieli klubu, zaproponował nazwę Olympiakos i profil ukoronowanego laurami zwycięzcy olimpijskiego jako herb nowego klubu.
Wśród wielu założycieli klubu, jego legend bardzo duże znaczenie miała rodzina Adrianopulos – dobrze prosperujących kupców z Pireusu. Pięciu braci podniosło znaczenie klubu. Według historyków to jeden z nich, Yanis, wybrał barwy klubu: czerwony, który symbolizował pasję do zwycięstwa, i biały, który symbolizował czystość i szlachetną rywalizację. Cała piątka braci grała w drużynie i stała się nie tylko fenomenem, ale i legendą klubu, a Olympiakos w tym czasie zyskał ogromną popularność, trwającą zresztą do dziś.
W 1926 roku powstała Grecka Federacja Piłkarska, która organizowała Mistrzostwa Panhelleńskie od sezonu 1927–1928. Od tego czasu drużyna naszych rywali zdobyła 48 razy Mistrzostwo, 29 razy Puchar i 5 Superpucharów Grecji. Wygranie w 2024 roku Ligi Konferencji po pokonaniu w finale 1-0 ACF Fiorentiny sprawia, że nasz środowy przeciwnik to najbardziej utytułowany grecki klub.
W poprzednim sezonie Grecy nieźle sobie radzili w Lidze Mistrzów, gdzie dotarli do 1/16 tych rozgrywek, w których ulegli Bayerowi Leverkusen.
W obecnych rozgrywkach LM w 3. rundzie ulegli holenderskiemu NEC Nijmegen i dlatego będą naszymi przeciwnikami w Lidze Europy.
Ostatnio doszło do niespodziewanej roszady na ławce Olympiakosu. Grecki klub zakończył współpracę z 65-letnim Hiszpanem José Luisem Mendilibarem. Jego następcą został także Hiszpan, 55-letni Imanol Alguacil, który w swoim CV ma zdobycie Pucharu Hiszpanii z Realem Sociedad w sezonie 2019/2020. Ta zmiana wydaje się być pokłosiem odpadnięcia z rozgrywek Ligi Mistrzów. Już z nowym szkoleniowcem w sobotę zmierzyli się z OFI Kreta w rozgrywkach Superleague Ellada i przegrali u siebie 0-1. Obecnie zajmują 5. miejsce w ligowej tabeli.
Jagiellonia po wyeliminowaniu z LE szkockich Rangersów i Gruzinów z FC Iberii 1999 wróciła na ligowe boiska. W zaległym meczu w Poznaniu poniosła porażkę 1-2, w poprzednią niedzielę na Chorten Arenie takim samym stosunkiem pokonała Śląsk Wrocław. W piątek w Krakowie przy Reymonta zmierzyła się z Wisłą Kraków i przegrała po bardzo słabym meczu w swoim wykonaniu 2-0.
Nie ma co ukrywać, że duży wpływ na drużynę i trenera miała „afera z SMS-em” Adriana Siemieńca do jednego z sędziów.
Nie zagłębiając się w szczegóły tego grubego zamieszania, które póki co jest wyjaśniane przez Komisję Ligi, intencji niektórych jego uczestników hejt, którego ofiarą padł Adrian Siemieniec i nasza drużyna, jest nieuprawniony. Coś, co wygląda na ludzki, nieświadomy błąd i nieporozumienie, zostało rozdmuchane do rozmiarów nowej afery korupcyjnej. Szczególnie w takiej narracji brylują środowiska związane z trenerem Legii Warszawa, szukającym taniego poklasku właścicielem Wisły Kraków i tzw. eksperci z „Meczyków”, „Kanału Sportowego”, „Wirtualnej Polski” i „Interii” i innych. Ich żądania dyskwalifikacji i surowych kar są po prostu śmieszne, są okazją do próby zniszczenia Jagiellonii, której sukcesy, jak widać, za bardzo uwierają. I do tych wszystkich „sprawiedliwych” – pamiętajcie jedno – karma wraca!
Na szczęście są też głosy i komentarze rozsądne, jak Pawła Golańskiego, dyrektora sportowego Korony Kielce, trenera GKS Katowice Rafała Góraka czy Pawła Paczula z Weszło.
Trenerze, Panowie – z tego miejsca chciałbym powtórzyć to, co już wiecie.
My, redakcja Jagiellonia.net, stoimy murem za Wami!
Podobnie jak cała kibicowska Jagiellonia!
W środę Jagiellonię czeka ciężkie spotkanie z klasową, utytułowaną drużyną. Żółto-Czerwoni muszą wziąć się w garść i zagrać o całe niebo lepiej niż w piątkowy wieczór przy krakowskich Błoniach. Czasu nie jest dużo, ale powinno wystarczyć. Zapomnijcie o tym, co złe, głowy do góry i do roboty!!!
Zagrajcie przede wszystkim dla siebie i dla nas. Jesteśmy z Wami!
Pokażcie charakter swój… Jagielloński charakter i będzie dobrze!
Powodzenia!!!
Maciek
2:0
-:-