Sofia – stolica i największe miasto Bułgarii. Położona w zachodniej części Bułgarii, w śródgórskiej kotlinie, u stóp masywu Witoszy. Powstała jako tracka osada o nazwie Serdika. Tę nazwę zawdzięcza jednemu z plemion Traków – Serdów. Około 29 roku n.e. została podbita przez Rzymian. Po podziale Cesarstwa wpadła pod wpływy jego wschodniej części.
We wczesnym średniowieczu była terenem walk pomiędzy nowo powstałym Państwem Bułgarów a Cesarstwem Bizantyjskim. Ostatecznie od 808 roku przypadła Bułgarom, którzy w stosunku do niej zaczęli używać nazwy Sredec, od słowiańskiego słowa oznaczającego środek.
W XIII wieku zaczęła pojawiać się nazwa Sofia. Wzięła się ona od wczesnochrześcijańskiej Bazyliki Świętej Sofii (Świętej Mądrości), która powstała w mieście. Jednak była to nazwa nieoficjalna. W 1392 roku miasto dostaje się pod panowanie osmańskie. Trwało ono do 1878 r., do wojny turecko-rosyjskiej. W 1879 roku miasto, już oficjalnie nazwane Sofią, staje się stolicą początkowo Księstwa Bułgarskiego, a od 1908 roku, w wyniku ogłoszenia niepodległości, Carstwa Bułgarskiego.
Klub naszych rywali został założony 24 maja 1914 roku przez grupę uczniów II Męskiego Gimnazjum w Sofii. Nazwa klubu powstała na cześć Wasila Lewskiego (1837–1873), XIX-wiecznego działacza niepodległościowego, twórcy i organizatora siatki powstańczej, przygotowującej się do ogólnonarodowego zrywu przeciw Turkom.
Klub Lewski zdobył 27 razy Mistrzostwo Bułgarii, z tego 3 jeszcze przed 1945 rokiem, kiedy to władzę w tym kraju przejęli dzięki bagnetom Armii Czerwonej komuniści. Nie byli oni miłośnikami tego klubu i rzucali różne kłody, aby utrudnić mu życie. Oprócz pojawienia się silnej konkurencji w postaci drużyny będącej Centralnym Wojskowym Klubem Sportowym, czyli CSKA Sofia, zaczęto zmieniać nazwę klubu i jego podporządkowanie właścicielskie. I tak drużyna nazywała się Dynamo, Spartak – Lewski, Witosza. Jednak zawsze dla kibiców to był Lewski i po upadku komunizmu w 1989 r. wrócono do nazwy pierwotnej.
Wierni kibice i zawodnicy to potężny kapitał bułgarskiego klubu. Obecnym właścicielem klubu jest finansista Atanas Bostandjiew, który w kwietniu tego roku nabył udziały (86,6%) od Nasko Sirakowa – w przeszłości piłkarza, trenera, dyrektora i właściciela – legendy stołecznego klubu.
Oprócz wspomnianych wyżej 27 tytułów Mistrza Bułgarii nasi rywale 33 razy byli wicemistrzami, 13 razy podnosili zdobyty Puchar Bułgarii i 3 razy Superpuchar kraju. Po 3 razy meldowali się w ćwierćfinałach Pucharu Zdobywców Pucharów i Pucharu UEFA oraz raz w fazie grupowej Ligi Mistrzów.
W tym sezonie walczyli jako mistrz kraju o fazę ligową Ligi Mistrzów. I po pokonaniu Boraca Banja Luka, Universitatea Craiova i Kajratu Ałmaty w ostatniej rundzie podopieczni 45-letniego Julio Velázqueza musieli uznać wyższość AEK Ateny. W fazie ligowej Ligi Europy w dotychczasowych kolejkach wygrali z Victorią Pilzno, zremisowali z NEC Nijmegen i przegrali z Red Bull Salzburg. W bułgarskiej Pyrwa Liga w sobotę pokonali na wyjeździe drużynę Dunaw 0:1 i mimo zaległego spotkania zajmują fotel lidera, mając punkt przewagi nad największym rywalem, CSKA Sofia.
Jagiellonia powoli wydobywa się z dołka. Po serii ligowych porażek i przegranej z Anderlechtem w III kolejce Ligi Europy przyszło w końcu domowe zwycięstwo z Wisłą Płock (1:0) oraz dwa zwycięstwa wyjazdowe: w Pucharze Polski z Lechią Gdańsk (6:0) i ligowe z Wieczystą Kraków (3:1). Podopieczni Adriana Siemieńca otrząsnęli się i powoli łapią wiatr w żagle. Gra wygląda lepiej i choć oczywiście jest nadal nad czym mocno pracować, to drużyna prezentuje się lepiej – przede wszystkim mentalnie. Widać wolę walki, determinację, grę do ostatniej minuty.
We czwartek Żółto-Czerwoni w Sofii, na Stadionie im. Georgiego Asparuchowa, nie będą co prawda faworytami tej rywalizacji, ale dobrze by było, aby także w Lidze Europy się otrząsnąć, zdobyć cenne punkty, odbudować morale i nadzieję na awans. Ciągle to powtarzamy! Jest o co walczyć – niezła kasa i punkty do rankingu są do podniesienia z boiska. A jak wiadomo, dopóki piłka w grze!
Jagiellonia już nieraz pokazywała, że potrafi zrobić niespodziankę w sytuacji, kiedy na nią się nie stawia. Jagielloński charakter i zimne głowy, a ten czwartek może stać się nowym otwarciem klubu w tych rozgrywkach.
Wiara, siła, wola walki w Nas, na punkty w Sofii przyszedł czas!
Panowie, powodzenia!
Maciek
1:3
-:-