Sova | 24 Lutego 2016 g. 9:12 | Aktualizacja: 24 Lutego 2016 g. 9:57
- Moim zadaniem było przebudowa zespołu od A do Z, gdzie doszło wielu doświadczonych piłkarzy. Taką rozmowę mieliśmy z włodarzami - powiedział Tomasz Hajto, były trener Jagiellonii Białystok, aktualnie komentator stacji Eurosport.
Czy coś się zmieniło od ostatniej wizyty Pana w Białymstoku?
Tomasz Hajto: Tak, zmieniło się. Przede wszystkim powstał piękny stadion, trener kolegą, prezes kolegą (śmiech). Bardzo fajnie, cieszę się.
Jak Pan ocenia podczas spotkania atmosferę na stadionie?
TH: Stadion robi wrażenie, pytanie, czy nie za dużo jak na Białystok? Być może wystarczyłoby tylko 15 tys. ludzi, bo jeśli przyszłoby tyle ludzi co w meczu ze Śląskiem wyglądałoby to bardziej okazale.
A, co Pan powie o drużynie. Zmieniła się?
TH: Zmienia się, lecz na boisku było kilku chłopaków, którzy uczyli się grać obok mnie. Był Pawelec, także przeciwko Grzybowi grałem. Dodać należy również Drągowskiego i Strausa. Trochę tych chłopaków jest.
Było jakieś przewitanie z chłopakami?
TH: Oczywiście z tymi, co znam przewitaliśmy się, legenda [przyp. red. trener Karalus], który wychowały Frankowskiego i Citko podarował mi koszulkę. Gdy pracowałem w Białymstoku często graliśmy w tenisa. Muszę powiedzieć, że miło jest wrócić.
Jak komentuje się takie mecze jak spotkanie pomiędzy Jagiellonią a Śląskiem?
TH: To są mecze z gatunku takiego początek sezonu, murawa także nie była w najlepszym stanie. To był ciężki mecz, lecz były również fragmenty gry fajne. Tak jak mówię nam w lidze brakuje jednego: powtarzalności i żeby każdy zespół miał siedmiu wyrodników. Tego nie mamy.
Czy ten zespół Jagiellonii jest lepszy, niż Pan miał?
TH: Ja przebudowałem zespół od a do z. Doszło wielu doświadczonych piłkarzy i taką rozmowę mieliśmi z włodarzami. U mnie grali również młodzi. Przykład? 17 - letni Dźwigała grał na środku obrony. Przyszedł Pazdań, grał Gajos. Z Ruchem Chorzów, Drągowski już siedział na ławce rezerwowych. Nie można zapomnieć również o Makuszewskim. Był Dani, którego ściągnęłem do zespołu. Z perspektywy czasu okazało się, że klub również zarobił kilka milionów na transferach.
Czy wie Pan, że największy krytycy doceniają to, jaką pracę wykonał w Białymstoku.
TH: Ja się cieszę, tym bardziej tak jak powiedziałem to była moja pierwsza praca, jako trener.
A na ławkę ciągnie?
TH: Ciągnie, ale ja mam taki charakter, że nie będę przez nikim klękał, aby pracować. Ja się nie zmienie. Mam na razie, co robić. Chcę pracować tam, gdzie mnie szanują.
Autorzy: Sova & Morf
Źródło: jagiellonia.net