Cernych – wszystko co dostał to spieprzył, oprócz jednego fuksa, ale za to takiego, którego jak by też spieprzył, to powinien go dosięgnąć najwyższy wymiar kary. Jego zasługą jest m.in. pierwszy gol dla Lechii, bo dał się wywrócić. A potem już poszło…
Tarasovs – coraz bardziej niepewny, nie upilnował pierwszego gola dla Lechii, źle krył Flavio.
Góralski –w tym swoim szaleństwie całkiem się zapomniał i stracił wyczucie co można a co nie można. Dostał jakiegoś amoku, czy co? Zepsuł strzał głową, a w końcu swą daleko posuniętą bezmyślnością osłabił zespół.
Drągowski – zawiniony przy drugim golu, poza tym – bezsensowna dyskusja z sędzią, kończąca się żółtą kartką, w kolejnym już zresztą meczu. Bartek, po co ci to?
Alvarinho – całkowicie jałowy i bezproduktywny. Niby był, a jakoby go wcale nie było. Cień piłkarza.
Burliga – cwany, aż za bardzo. Po co łapał Wawrzyniaka za nogę pod koniec tego żałosnego widowiska? Co mu odpierdzieliło? Cholera go wie.
Pozostali też są nie bez grzechu, nie udało im się wyprodukować więcej goli ani obronić przed tak upodlającym wynikiem. Cały zespół dał dupy koncertowo. Każdemu z wyżej niewymienionych należałoby wlepić przynamniej po jednym punkcie ujemnym. Po prostu masakra. Zero ambicji. Zmarnowany okres przygotowawczy: ani szybkości, ani techniki, ani pomyślunku. Starajcie się tak dalej, panowie…
Za mecz z Lechią Gdańsk przyznaję więc punkty ujemne jak niżej:
F. Cernych -4
Alvarinho Alvaro Ricrardo Faustino Gomes -2
Ł. Burliga -2
B. Drągowski -2
J. Góralski -2
I. Tarasovs -2
Sumarycznie, moja czarna tabela najsłabszych ogniw drużyny po ostatnich pięciu porażkach i dwóch remisach prezentuje się następująco:
F. Cernych -17
P. Frankowski -12
I. Tarasovs -9
J. Góralski -5
K. Mackiewicz -4
S. Madera -4
K. Vassiljev -4
M. Wasiluk -3
A. Alvarinho -2
M. Baran -2
Ł. Burliga -2
B. Drągowski -2
R. Grzyb -2
G. Tomelin -2
T. Romanczuk -1
K. Świderski -1
P. Grzelczak -1
Czop
3:0
-:-