Świder, czy wreszcie zaczniesz grać na miarę talentu i oczekiwań?
PiTeRo  |  13 Listopada 2018  g. 12:17  |  Aktualizacja: 13 Listopada 2018  g. 12:37
Karol Świderski nigdy wcześniej nie strzelił więcej niż dwóch bramek w trakcie rundy jesiennej. Nigdy nie przekroczył bariery pięciu bramek w całym sezonie ligowym. Po 15 kolejkach kampanii 2018/19 wyrównał swój „rekord”. I nie potrzebował do tego 32 spotkań ligowych, a zaledwie 12. Czy to oznacza, że Karol wreszcie znalazł ten upragniony mosiężny pierścień?

Popularny Świder trafił do Jagiellonii latem 2014 roku, kiedy nasz klub borykał się z problemami finansowymi, trzeba było zaciskać pasa, skupić się na mniej hucznych transferach i wśród nich znalazł się siedemnastolatek z Rawicza. Wtedy mówiło się o tym transferze „jeden na przyszłość”.

No i teraz żyjemy w tej przyszłości, ponad 4 lata później. Karol uzbierał już 122 występy w żółto-czerwonych barwach, zdobył 22 bramki i dorzucił 9 asyst. Neutralni powiedzą, że to naprawdę dobry wynik jak na 21-letniego napastnika. Tak, można się z tym zgodzić, ale wydaje nam się, że oczekiwania były nieco większe. Zresztą były one uzasadnione, bo swój drugi sezon w Jagiellonii Karol rozpoczął naprawdę wyśmienicie. Uratował Jagiellonię przed kompromitacją w Szawlach pakując gola w 93 minucie dającego wygraną z Kruoją. W rewanżu dołożył do tego efektownego gola z woleja. Następnie w meczu 1/16 finału Pucharu Polski z Pogonią Szczecin popisał się jeszcze ładniejszym uderzeniem. Pięknie podkręcił piłkę i mierzonym strzałem z około 20 metrów pokonał bezradnego golkipera „Portowców”. W lidze tak kolorowo nie było, ale mimo wszystko warto odnotować dwie bramki strzelone przed końcem 2015 roku. Jedną z Podbeskidziem, drugą, naprawdę efektowną z Zagłębiem. Obie strzelone na wyjazdach.

Po tym pierwszym półroczu Świderskiego jako pewnego zawodnika pierwszego składu można było patrzeć z nadzieją w przyszłość. Przecież każdy nastolatek ma wahania formy, a jak pokazuje swój talent kilka razy na rundę, to znak, że z tego chłopaka będzie można zrobić przynajmniej solidnego ligowca. Wiosną Karol dorzucił jeszcze 2 bramki i 2 asysty. Trzeba powiedzieć, że miał realny wpływ na utrzymanie Jagiellonii w Ekstraklasie, gdyż jedna z bramek dała zwycięstwo ze Śląskiem, a jedna z asyst przyczyniła się do wygranej z Podbeskidziem (3:2) po golu Tarasa Romanczuka w 93. minucie meczu.


Pierwszy, pełny sezon Świdra: 36 meczów, 7 bramek, 2 asysty.

Po sezonie 2015/16 ciężko było sprecyzować oczekiwania wobec całej Jagiellonii. Po pocałunku śmierci walczyliśmy o utrzymanie, a cały sezon graliśmy bez regularnego, skutecznego snajpera. Pierweszy sezon Cernycha w Jagiellonii był beznadziejny, Piotr Grzelczak miał swoje momenty, ale to było zdecydowanie za mało, a Karol Świderski dopiero zaczynał pokazywać swój potencjał. Dlatego też wielu spodziewało się, że Karol stanie się liderem ataku na kolejne lata. Rzeczywistość jednak była brutalna. Karol strzelił 3 bramki jesienią (jedną w PP, dwie w lidze, z czego pierwsza ustaliła wynik meczu z bezradnym Ruchem na 4:1). Wiosną zaczął się serial „Kontuzje Świderskiego – ktokolwiek widział, ktokolwiek wie”. Dlaczego nadałem temu serialowi taki tyłuł? Kontuzje są czymś normalnym w sporcie kontaktowym, ale w przypadku Karola było to coś dziwnego. Nagle piłkarz z Rawicza wypadł z gry, trochę pauzował, wrócił, za chwilę znowu go nie było, pojawił się, ale zanim zaznaczył swoją obecność, to znowu musiał leczyć uraz. Perypetie, które zaczęły się w sezonie 2016/17 miały swoją kontynuację w kolejnych miesiącach.



Drugi pełny sezon Świdra: 29 meczów, 3 bramki, 2 asysty.

Świder miał problemy z regularnym treningiem w okresie przedsezonowym, trener nie wiedział kiedy realnie będzie mógł skorzystać ze swojego napastnika, nie wiedział czy może na niego liczyć teraz czy za miesiąc, czy jeszcze później. Ostatecznie Karol ominął pierwsze 4 mecze sezonu, a potem zaliczał wejścia na końcówki spotkań. Kiedy już problemy zdrowotne zostały rozwiązane, to przypomniały o sobie problemy fizyczne. Otóż sam nie pamiętam czy Karol kiedykolwiek zagrał od pierwszej minuty i jednocześnie nie wysiadł kondycyjnie przed 60. minutą. Czasami nawet wyglądał tak jakby już w pierwszej części meczu nie miał siły zakładać efektywnego pressingu. To był kolejny zarzut kibiców w stronę młodego napastnika/skrzydłowego/ofensywnego pomocnika (bo też trzeba dodać, że trenerzy przez przeciętną motorykę, przygotowanie fizyczne mieli problem, żeby Świdra przypisać do jednej konkretnej pozycji).


Trzeci pełny sezon Świdra: 34 mecze, 5 bramek, 2 asysty.

Doszliśmy do czasu teraźniejszego. Świderski też jakby doszedł do momentu kariery, gdy wreszczie widać, że może mocno pressować, angażować się w szybkie ataki, gryźć trawę, siać zamęt w obronie rywala. Listopad 2018 to moim zdaniem najlepszy miesiąc Karola Świderskiego w karierze pod kątem piłkarskim. 2 bramki w Sosnowcu, gol i asysta z Lechem w Białymstoku. Możemy też dodać do listopada mecz rozgrywany 31. Października w Katowicach, gdzie wejście na boisko Świderskiego ewidentnie rozruszało grę Jagiellonii, a na koniec przyniosło wywalczony rzut karny zamieniony na gola przez Guilherme. Wreszcie widać, że piłkarz grający z numerem 28 oferuje systematycznie jakość. Na ten moment to tylko i aż 3 mecze z rzędu, ale po tym ciągłym kolokwialnym męczeniu buły te 3 mecze dają nadzieję, że coś drgnęło, że z tego jajeczka powoli coś się wykluwa i nie wygląda to nam na brzydkie kaczątko.

Obecny sezon Świdra: 17 meczów, 6 bramek, 2 asysty.

Prosze nie traktować tego jako tekst pochwalny dla Świderskiego. Doskonale wiem, że nie wolno zagłaskiwać młodych graczy, bo jeszcze pomyślą, że są „czempionami” i jak strrzelili kilka bramek w lidze, to są nietykalni. Karol dopiero wchodzi z kategorii „kandydatów na kandydatów na solidnych piłkarzy” do kategorii „kandydatów na solidnych piłkarzy”. Przed nim jeszcze długa droga, ale mamy nadzieję, że wreszcie doczekaliśmy się tego momentu gdzie Świderski wejdzie do czołówki ligowych napastników, bo Jagiellonia od długich miesięcy mocno traci na braku regularnie strzelającego snajpera.

 
 
 
 
Klub
M
PKT
BR
1
Piast Gliwice
37
72
57-33
2
Legia Warszawa
37
68
55-38
3
Lechia Gdańsk
37
67
54-38
4
Cracovia
37
57
45-43
5
Jagiellonia Białystok
37
57
55-52
6
Zagłębie Lubin
37
53
57-48
7
Pogoń Szczecin
37
52
57-54
8
Lech Poznań
37
52
49-48
9
Wisła Kraków
37
49
67-63
10
Korona Kielce
37
47
42-54
11
Górnik Zabrze
37
46
48-53
12
Śląsk Wrocław
37
44
49-45
13
Arka Gdynia
37
42
49-51
14
Wisła Płock
37
41
50-58
15
Miedź Legnica
37
40
40-65
16
Zagłębie Sosnowiec
37
29
49-80
 
OSTATNI
19.05.2019, 18:00
 
 

2:0

 
NASTĘPNY
19.07.2019, 18:00
 
 

-:-

 
 
 
 
Bramki
Zawodnik
10
Jesus Imaz
9
Arvydas Novikovas
8
Karol Świderski
3
Roman Bezjak
3
Cillian Sheridan
3
Przemysław Frankowski
3
Ivan Runje
2
Marko Poletanovic
2
Guilherme Haubert Sitya
1
Taras Romanczuk
1
Mile Savkovic
1
Lukas Klemenz
1
Bartosz Kwiecień
1
Łukasz Burliga
1
Nemanja Mitrovic
1
Jakub Wójcicki
1
Patryk Klimala
1
Andrej Kadlec
1
Martin Pospisil
 
 
 
 
Partnerzy
 
 
Darmowy Program PIT dostarcza Instytut Wsparcia Organizacji Pozarządowych w ramach projektu PITax.pl dla OPP
Znajdź nas na:
Partnerzy
 
 
© 2004-2019 jagiellonia.net. Wszelkie prawa zastrzeżone


Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu można zmienić ustawienia dotyczące cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Można zablokować zapisywanie cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki.