Jagiellonia bez planu B. Analiza taktyczna meczu Jagiellonia-Legia.
Morf  |  17 Września 2019  g. 0:18
Mecze Jagiellonii z Legią zawsze mają dodatkowy „smaczek”. Mierzą się ze sobą drużyny, które w ostatnich latach odgrywają bardzo ważne role w Ekstraklasie. Dodatkowo, piątkowy mecz był pierwszym po przerwie reprezentacyjnej.



Trenerzy mieli kilka dodatkowych dni na obmyślenie planu jak pokonać rywala. W obliczu wyjazdu na kadrę przez Bidę i Klimalę, do przewidzenia był fakt, że to Mudriński zacznie mecz na pozycji numer „9”. Ostatnie mecze Kostala były co najmniej dobre, więc pewnym zaskoczeniem był fakt, że do składu wrócił Prikryl, który zajął jego miejsce. Szeregi obronne Jagiellonii wydają się dość stabilne i mocne, więc w tych formacjach nie zaszły żadne zmiany.

Jagiellonia słabo rozpoczęła mecz. Została zdominowana w pierwszym kwadransie. Przyzwyczaiła nas jednocześnie do faktu, że gra obronna opiera się na systemie 1-4-4-2. W pierwszej linii obok Mudrińskiego grał Imaz. Zadaniem napastników było odcinanie od podań środkowych pomocników rywala i kierowanie gry w boczne sektory boiska. Założeniem trenera Mamrota było jak najszybsze budowanie ustawienia obronnego z wąsko ustawioną linią pomocy. Niestety, takie ustawienie powodowało, że zarówno Bida jak i Prikryl musieli biegać nieco więcej, szczególnie w sytuacjach, kiedy Legia, budując swoją grę w ataku, często zmieniała ciężar gry i wykorzystywała wolne korytarze przy liniach bocznych.

W tej fazie meczu, gra ofensywna Jagiellonii opierała się na fałszywy systemie 1-4-3-3 w którym Taras grał w jednej linii z Pospisilem, zaś Jesus Imaz szukał sobie wolnych przestrzeni pomiędzy liniami rywala. W linii ataku, zarówno Bida jak i Prikryl grali bardzo blisko Mudrińskiego, co dawało opcję szybkiej, kombinacyjnej gry pomiędzy tymi zawodnikami. Jeśli Prikryl schodził do linii bocznej- wyciągając w ten sektor boiska obrońcę Legii- to do linii ataku wbiegał Imaz. Niestety, to nie był najlepszy dzień zespołu. Gra kombinacyjna, jak i atak pozycyjny nie był w piątek najlepszą stroną Jagiellonii.


Foto 1. Smutny obrazek: Jagiellonia wychodzi wysokim pressigniem, ale odległości od zawodników Legii są tak duże, że caly wysiłek jest kompletnie nieopłacalny...

Do takiego ustawienia doszła jeszcze rotacja w bocznym sektorze, szczególnie pomiędzy Guilherme i Bidą. Bida wykonywał ruch do piłki oraz do środka boiska. Za plecami obiegał go Gui, który w dalszej fazie budowania gry, schodził do środka i zostawiał Bidzie korytarz przy linii bocznej. Po drugiej stronie taki ruch nie był tak często używany. Dużo częściej Wójcicki „dawał szerokość” już w pierwszej fazie swojego ruchu do przodu.

Kluczowa dla całego spotkania okazała się 35 minuta meczu. Luis Rocha dostał drugą żółtą kartkę i wyleciał z boiska. Tu nasuwa się pytanie, co powinna wtedy zrobić Jagiellonia? Rzucić się na rywala, by wykorzystać moment przewagi psychicznej i chwilowej dezorganizacji rywala? Czy może nie robić nic i spokojnie poczekać na przerwę i uwagi trenera? Cóż, każdy kibic chciałby zobaczyć szaleńczy atak, ale zespół wybrał inaczej. Spokojnie poczekał do przerwy z nadzieją na skuteczny plan do wdrożenia w II połowie.

Ku zaskoczeniu wszystkich na stadionie, Jagiellonia wyszła na boisko po przerwie bez wyraźnego planu na wygranie meczu. Wiadomo, że system obronny, który do tej pory był skuteczny, nie ulegnie zmianie. Musiała jednak nastąpić zmiana w sposobie gry i dystrybucji piłki na połowie Legii. Mając jednego zawodnika więcej, można było pokusić się o agresywny pressing po stracie piłki. Tymczasem zarówno Martins jak i Cafu mieli dużo czasu na przyjęcie piłki, obrócenie się z nią i przebiegnięcie kilku metrów. Samo ustawienie Jagiellonii nie było może złe. Było jednak na pewno nieskuteczne. Cały czas funkcjonowała rotacja Bida-Guilherme na lewym skrzydle. Tym razem, większa liczba zawodników okupowała okolice pola karnego. Problem w tym, że takie zachowanie było na rękę rywalowi. Legia chciała zamknąć środek pola i kierować grę w boczne sektory z nadzieją, że przytrafi się Jagiellonii jakiś błąd w ustawieniu, kiedy obaj boczni obrońcy będą ustawieni wysoko. 


Foto 2. Przykład, jak można było budować akcje od tyłu, wykorzystując szerokość boiska i wysokie ustawienie bocznych obrońców...

Zadaniem Jagiellonii powinno być dużo szybsze operowanie piłką, zmiana ciężaru gry z jednej strony na drugą oraz próba gry kombinacyjnej na 1 lub 2 kontakty tak często jak tylko można. Do tego, jeśli któryś z Jagiellończyków wygrałby pojedynek 1na1 to zrobiłby kolosalną różnicę. Jak pisałem wcześniej- najważniejsza w tym wszystkim była SZYBKOŚC OPEROWANIA PIŁKĄ. Niestety, tego zabrakło. Ponadto, można było pokusić się o próbę gry- w koszykówce nazwaną „in and out”- kierowanie gry do środka, wymianę kilku szybkich podań w tej strefie w celu przyciągnięcia w ten rejon boiska większej liczby rywali, po czym zagranie piłki z powrotem do boku w wolną strefę.

Można było zrobić naprawdę wiele. Tym czasem ja widziałem bezradność i brak pomysłu na zdominowanie gry i zgarnięcie 3 punktów. Najlepszym podsumowaniem niech będzie fakt, że Jagiellonia nie oddała żadnego celnego strzału na bramkę Legii, grając w przewadze jednego zawodnika przez 55 min.


Zamiast tego wszystkiego widzieliśmy ofensywnych zawodników grających blisko siebie w strefie, w której Legia czuła się komfortowo. Kiedy Mudriński wykonywał ruch do piłki, dwóch zawodników blisko niego wykonywało ‘ruch za plecy’ na wolne pole. Problemem był fakt, że Jagiellonia nie miała miejsca na dostarczenie tam piłki. Warto jednak odnotować dwie akcje. W 58 minucie Pospisil zagrał świetną, skośną piłkę do Bidy, który wyciągnął rywala w stronę środka boiska, po czym wbiegł w tempo w wolną przestrzeń za jego plecami. Niestety, finalnie nic z tego nie wyszło. Piłka Pospisila była świetna- silna, celna i długa- ale jako element zaskoczenia, a nie systematyczny plan na grę ofensywną.

 
Foto 3. I jeszcze jeden przykład, jak można było próbować wykorzystać przewagę jednego zawodnika, by strzelić Legii bramkę.

Pierwszą składną akcję w meczu Jagiellończycy przeprowadzili dopiero w 84 minucie. Po raz pierwszy wymienili 6 podań na 1 lub 2 kontakty, będąc ustawionymi pomiędzy liniami rywali. Szybko zyskali wolną przestrzeń, nie dając rywalowi skupić się na piłce. Niestety, strzał Kostala okazał się niecelny, ale był to świetny przykład jak powinno się grać z Legią. Jeśli nie cały mecz, to chociaż od 46 minuty mając przewagę 1 zawodnika.

Jagiellonia rozczarowała. Była konserwatywna w swojej grze. Nie chciała podjąć żadnego ryzyka, ale, mimo wszystko, po raz kolejny zagrała na zero z tyłu i może dopisać sobie w tabeli 1 punkt.

Autor: Deamon
 
 
 
 
Klub
M
PKT
BR
1
Pogoń Szczecin
12
24
15-9
2
Wisła Płock
12
22
16-18
3
Piast Gliwice
12
21
14-9
4
Jagiellonia Białystok
12
20
21-14
5
Cracovia
12
20
19-14
6
Lechia Gdańsk
12
20
16-12
7
Legia Warszawa
12
20
15-13
8
Lech Poznań
12
18
22-15
9
Śląsk Wrocław
11
18
15-11
10
Zagłębie Lubin
12
15
21-19
11
Górnik Zabrze
12
14
11-12
12
Raków Częstochowa
11
12
13-17
13
Wisła Kraków
12
11
14-17
14
Arka Gdynia
12
10
10-20
15
ŁKS Łódź
12
8
13-23
16
Korona Kielce
12
8
6-18
 
OSTATNI
19.10.2019, 20:00
 
 

3:2

 
NASTĘPNY
27.10.2019, 12:30
 
 

-:-

 
 
 
 
Bramki
Zawodnik
8
Jesus Imaz
4
Patryk Klimala
2
Taras Romanczuk
2
Ivan Runje
2
Juan Camara
2
Bartosz Bida
1
Ognjen Mudrinski
 
 
 
 
Partnerzy
 
 
Darmowy Program PIT dostarcza Instytut Wsparcia Organizacji Pozarządowych w ramach projektu PITax.pl dla OPP
Znajdź nas na:
Partnerzy
 
 
© 2004-2019 jagiellonia.net. Wszelkie prawa zastrzeżone


Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu można zmienić ustawienia dotyczące cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Można zablokować zapisywanie cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki.