Nowa Jaga = stara Jaga
Tomek_1982  |  9 Lutego 2020  g. 11:05  |  Aktualizacja: 9 Lutego 2020  g. 11:17
Już po pierwszym meczu Jagiellonii w 2020 roku człowiekiem targają emocje. Nie, to nie z powodu fenomenalnego startu naszych piłkarzy. Wprost przeciwnie. Po tym co zaprezentowali nasi kopacze przy ulicy Reymonta w Krakowie.

52 dni czekałem na ten dzień. Do życia po zimowym śnie powróciła nasza pszaśna polska PKO Ekstraklsa, a wraz z jej startem do gry powróciła też nasza Jagiellonia. Dzień 8 lutego 2020 roku miał nam pokazać, jaka będzie różnica pomiędzy drużyną trenera Iwajło Petewa, a zespołem prowadzonym przez trenera Ireneusza Mamrota. No i zobaczyłem tą subtelną różnicę, choć wcale łatwo nie było.

Mam wrażenie, że jedyną zmianą jaka dokonała się przez zimę była zmiana na stanowisku trenera. Mało charyzmatycznego Irka zastąpił... mało charyzmatyczny Iwajło. Tak to wyglądało pobieżnie, bo nie zamierzam po jednym meczu w PKO Ekstraklasie skreślać trenera Petewa. Tymbardziej, że trener Iwajo na każdym kroku wspomina o swoich ambicjach i celach. No właśnie, swoich. I tu dochodzimy do sedna. Trener chce, drużyna zapowiada walkę, a mamy to co mamy, czyli pożal się Boże zespół bez ambicji, woli walki czy charakteru.

To niby tak mało - wystarczy chcieć, próbować, gryźć trawę. Gdy kibic będzie to widział, to wtedy jest w stanie zrozumieć każdą porażkę, ale gdy tego nie ma to niestety, ale gromy będą się sypać. Nie można przejść obok tego obojętnie, bo się po prostu nie da.

Może i trener Petew chce wpoić swoim podopiecznym swoją filozofię gry, może i ma swoje ambicje i chciałby coś osiągnąć, może i widzi potencjał zespołu na treningach czy w meczach sparingowych, ale co z tego jak kilkudziesięciu chłopa ma to w nosie? W Turcji podczas obozu przygotowawczego do rundy wiosennej widziałem jak nasza Jagiellonia potrafiła pressingiem odebrać piłkę już przed swoim polem karnym i trójkątami przedostać się w pole karne przeciwnika. Była chęć pokazania się nowemu szkoleniowcowi, była chęć wywalczenia pierwszego składu i osiągnięcia dobrego wyniku w meczach kontrolnych. Nie graliśmy z byle kim, a z zespołami, które myślę, że spokojnie zadomowiłyby się na czołowych pozycjach w naszej lidze. No może tylko drużyna z Kosowa nie pasuje do tej tezy. Gdzie to się podziało po powrocie do Polski?!

Na mecz z Wisłą wyszedł skład, który był najlepszy na daną chwilę. Zabrakło kontuzjowanego Ivana Runje, chorego Jakova Puljicia, nie wkomponowanego do zespołu Bogdana Tiru czy zesłanych do rezerw Ongjena Mudrinskiego i Mile Savkovicia. Na ławce znaleźli się w większości młodzi zawodnicy. W zasadzie od pierwszej minuty zespół Białej Gwiazdy zdominował naszych kopaczy, którzy nie potrafili wymienić kilku celnych podań, zapomnieli o grze pressingiem czy wychodzeniu spod niego trójkątami. Zobaczyliśmy za to długą lagę na niskiego Bartosza Bidę, lub podanie na dobieg do Tomasa Prikryla, który demonem prędkości nie jest przecież. Martin Pospisil był cieniem cienia zawodnika, który nas zachwycał jeszcze parę miesięcy temu. Nawet Taras Romanczuk jakby już się znudził motywowaniem, pokrzykiwaniem na kolegów, by się wzięli do roboty. Oj mają szczęście nasi kopacze, że od kilkunastu meczu nie prowadzimy już oceny po meczach. Posypałyby się gromy na niczemu winnych panów piłkarzy i inne gwiazdy Dumy Podlasia. 

Wniosek nasuwa się sam. Nawet jeśli trener ich zbeształ w szatni w przerwie czy po meczu, to wątpię, by to tym kopaczom przeszkadzało. Raczej spłynie to po nich jak na kaczce i dalej będą robić swoje. Mają gwiazdy za dobrze i w tyłkach im się już poprzewracało. Jeśli nadal ma to tak wyglądać, to proszę by zarząd Jagiellonii nie zmieniał trenera, jeśli nie będzie ku temu powodów. Może warto zrobić tornado w szatni i zmienić nie trochę, nie dużo, a wszystko. Dogadajmy się z PKP niech podczepią dodatkowy wagon i jazda z Białegostoku, jeśli nie ma ambicji! Na prawdę myślę, że większość kibiców wolałaby oglądać młodych Polaków, którzy chcą, walczą i mają prawdziwe łzy w oczach po przegranym meczu, niż bandę najemników, którzy tylko mówią jak to nie wiedzą czemu tak zagrali i że w następnym meczu muszą to i owo poprawić.

A teraz nie obrażamy się na Jagiellonię, idziemy po bilet lub karnet i widzimy się na Święcie Ultry, które wypada przy okazji Żółto - Czerwonych derbów z Koroną Kielce. Jaga My Wierzymy!, że gorzej już nie będzie, i że to był tylko wypadek przy pracy. Do zobaczenia przy Słonecznej!
 
 
 
 
Klub
M
PKT
BR
1
Legia Warszawa
34
65
67-33
2
Lech Poznań
34
57
61-32
3
Piast Gliwice
33
54
37-30
4
Śląsk Wrocław
33
53
47-39
5
Cracovia
34
52
47-35
6
Lechia Gdańsk
34
52
44-46
7
Jagiellonia Białystok
33
48
44-42
8
Pogoń Szczecin
33
46
30-34
9
Raków Częstochowa
34
50
46-48
10
Górnik Zabrze
33
47
45-42
11
Zagłębie Lubin
34
47
56-51
12
Wisła Kraków
34
44
42-51
13
Wisła Płock
33
42
39-51
14
Arka Gdynia
34
34
34-53
15
Korona Kielce
34
31
25-44
16
ŁKS Łódź
34
21
28-61
 
OSTATNI
05.07.2020, 15:00
 
 

2:2

 
NASTĘPNY
12.07.2020, 15:00
 
 

-:-

 
 
 
 
 
 
Partnerzy
 
 
Darmowy Program PIT dostarcza Instytut Wsparcia Organizacji Pozarządowych w ramach projektu PITax.pl dla OPP
Znajdź nas na:
Partnerzy
 
 
© 2004-2020 jagiellonia.net. Wszelkie prawa zastrzeżone


Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu można zmienić ustawienia dotyczące cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Można zablokować zapisywanie cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki.