Od początku był kłopot z terminem jego rozgrania więc przełożono go na "do ustalenia". Temat sobie leżakował aż niespodziewanie wybuchł w marcu. Jagiellonia została z pomocą sędziów brutalnie wypchnięta z rozgrywek Pucharu Polski w pamiętnym ćwierćfinale w Warszawie. Krakowianie odpadli już we wstępnych etapie tych rozgrywek. Dlatego wolny termin (w tygodniu pucharów krajowych) wydawał się być jeszcze w miarę.
Ale okazało się, że jest problem. Na jednym z letnich turniejów w Małopolsce, w Radłowie zginął kibic. Środowiska kibicowskie w Polsce zawarły pakt "antysprzętowy", zakazujący używania maczet, noży i innych podobnych narzędzi w konfrontacjach między kibicami – który konsekwentnie nie podpisują tylko kibice Wisły. Wiadomo nie od dziś, że Kraków ma swoje "tradycje". W konsekwencji nie są oni przyjmowani na większości boisk I ligi, a kibice gości konsekwentnie nie jeżdżą do Krakowa na Reymonta. W tej sytuacji bardzo aktywny jest prezes Wisły Jarosław Królewski, który stara się aby kibiców Wisły przyjmowano wszędzie, a nie tylko gdzieniegdzie. Stara się on rozmawiać ze wszystkimi, przede wszystkim w PZPN, szkoda tylko, że nie ze swoimi kibicami.
Przed ćwierćfinałowym meczem w Lidze Konferencji Europy z Realem Betis Sewilla na Chorten Arena została zaplanowana wymiana rury na sektorze gości. I tu z gracją słonia w składzie porcelany wkracza PZPN. Przejmuje on mecz o Superpuchar i nakazuje rozegranie go 2 kwietnia 2025r. na Stadionie Narodowym o godzinie 21:00 .Jak się okazało Jagiellonii związek groził wielomilionowymi karami i zabraniem licencji na grę stadionie przy ul. Słonecznej 1, także w meczu Ligi Konferencji Europy...
W związku z postawą kibiców Wisły i straszeniem przez PZPN Jagiellonii, wszystkie grupy kibicowskie działające na Jagiellonii podjęły decyzję o niebraniu udziału i bojkocie meczu o Superpuchar Polski.
No cóż szkoda...
A ta sytuacja pokazuje jaki jest Polski Związek Piłki Nożnej, który zamiast trzymać się konsekwentnie własnych praw i regulaminów żongluje nimi. Jesteśmy także ciekawi czy z taki samymi argumentami związek rozmawia z klubami, które nie wpuszczają kibiców Białej Gwiazdy i jakich argumentów używa w rozmowach z krakowskim klubem. Wizerunek związku leży i kwiczy. Skandaliczne sędziowanie, nad którym się tylko ubolewa, ale nic z tym nie robi, o czym się nasz klub przekonał nie raz, tragiczna sytuacja jaka dzieje się z reprezentacją, która oferuje bardzo ciężkostrawne widowiska. Zamiast pracować nad tym co najważniejsze całą energię skupiają się nad tym co drugorzędne. Ranga meczu o Superpuchar Polski została w wyniku tych działań PZPN bardzo obniżona – ten mecz będzie rozegrany "na siłę". Odbędzie się co prawda na Stadionie Narodowym, a nie Mistrza Polski, transmisję meczu przeprowadzi po podobno ciekawych negocjacjach Polsat – ogólnie dostępny kanał TV4 oraz jeden z kanałów sportowych tej stacji. Mamy nadzieję, że zgoda na imprezę masową jaką jest mecz o Superpuchar Polski jest i że wydana ona została zgodnie z przepisami, to jest wniosek został złożony na 30 dni przed 2 kwietnia 2025.
Aktywność medialna pana Jarosława Królewskiego, prezesa Wisły Kraków od dawna wzbudza kontrowersje. Co ciekawe ten naukowiec krakowskiej Akademii Górniczo-Hutniczej, przedsiębiorca w branży "sztucznej inteligencji" patrząc na jego wpisy na X swoją własną chyba zamienił na swój produkt. Po tej decyzji PZPN triumfalizm to mało powiedziane. Poziom ich jest niezwykle niski, jak np. pisanie o swoich centymetrach na dole czy skupianie się na wyszydzaniu porozumień o nieużywaniu niebezpiecznych narzędzi w wyjaśnianiu sporów między kibicami rożnych drużyn. Teraz całą swoją energię skupia na frekwencji 2 kwietnia na Narodowym. No cóż, widać, że to dla Wisły i jego prezesa najważniejszy mecz sezonu...
Za zło i patologię w Polskim Związku Piłki Nożnej zawsze odpowiada stojący na jego czele prezes. Wiele osób obiecywało sobie wiele po tej kadencji, że dużo się zmieni, że przyjdzie człowiek z doświadczeniem i wizją naprawy. Niestety związek i panujące w nim zasady trwają jak trwały i mają się świetnie. Jagiellonia zamiast dialogu otrzymała ze strony PZPN groźby kar i utraty licencji na stadion. Klub, który jak nikt inny w tym sezonie przyczynił się do awansu Ekstraklasy w rankingach i zwiększeni liczby ekstraklasowych drużyn w europejskich pucharach, który dociera do ćwierćfinału Ligi Konferencji Europy. I szkoda, że te groźby padły z ust byłego prezesa klubu…
Kadencje kiedyś się skończą... No cóż dla wielu z nas symbolicznie skończyła się pewna epoka…
Jagiellonia przystąpi we środę do meczu jak zapowiada w najsilniejszym składzie. Jagiellonio nie musisz, możesz i jeśli bardzo chcesz...
Maciek
1:0