I do gabloty...
FYM | 3 Kwietnia 2025 g. 10:54
Z kilkumiesięcznym opóźnieniem rozegrano mecz o Superpuchar Polski pomiędzy Jagiellonią Białystok, a Wisłą Kraków. Przy bijących pustkami trybunach mistrzowie kraju wygrali z ekipą z zaplecza Ekstraklasy 1:0.
Wisła zdając sobie sprawę z różnicy w obecnych możliwościach obu drużyn postanowiła od samego początku przejąć inicjatywę i jak najczęście zagrażać bramce swoich rywali. W 6 minucie jednak z ich akcji zakończyła się strzałem Zwolińskiego obronionym przez Abramowicza. Chwilę później bramkarz Jagiellonii ponownie został zmuszony do interwencji po uderzeniu Igbekeme z rzutu wolnego. Po kilkunastu minutach gry Jagiellonia zaczęła przenosić cieżar gry dalej od swojej bramki. W 14 minucie spotkania drużyna z Podlasia zdobyła bramkę. W pole karne dośrodkował Flach, Imaz wykazał się dobrym przyjęciem i wycofał do Romaczuka, który z kolei świetnym zagraniem obsłużył Curlinova. Strzał Darko trafił w słupek, a do piłki dopadł Villar i skierował ją do właściwie pustej bramki. Wisła rzuciła się do odrabiana strat i często meldowała się w polu karnym Jagiellonii. W odstępie dwóch minut dobrym zachowaniem pod swoją bramką popisał się Skrzypczak. W 26 minucie błąd w rozegrzaniu popełnił Abramowicz i Romanczuk musiał ratować sytuację. W 38 minucie bramkarz białostoczan zreabilitował się broniąc strzał z bliskiej odległości. Piłkarze zeszli na przerwę przy wyniku 1:0.
Po przerwie aktywniejsza wciąż była Wisła Kraków. W pierwszym kwadransie drugiej odsłony dwukrotnie Letkiewicza próbował pokonać Curlinov. Macedończyk w 63 minucie był blisko asysty, ale wykończenie Imaza było dalekie od ideału. Minutę później groźnie z rzutu wolnego uderzał Duda. W 66 minucie naplacu gry pojawili się Kubicki i Hansen, którzy zmienili Flacha i Curlinova. W 69 minucie nieporozumienie Abramowicza i z kolegami ze środka obrony i Skrzypczak fenomenalną interwencją zablokował strzał Zwolińskiego do opusczonej bramki. W 72 minucie szansy na drugie trafienie w meczu nie wykorzystał Villar. W 77 minucie udział w meczu zakończyli Villar i Pululu, a na boisko weszli Pietuszewski oraz Diaby-Fadiga. Francuz w dwie minuty po wejściu na boisko dzięki swojej szybkości znalazł się w wyśmienitej sytuacji, jeśli nawet nie do strzału, to do podania kompletnie niekrytemu Imazowi, ale zachował się fatalnie i akcja spezła na niczym. Wisła do samego końca walczył o remis, ale bezskutecznie. Defensywa Jagiellonii wykonała swoje zadanie kończąc mecz "na zero z tyłu". Po ostatnim gwiazdku piłkarze z Białegostoku mogli cieszyć się ze zdobycia trofeum.
Jagiellonia wygląda na drużynę, która założyła sobie walkę o wygraną kosztem jak najmniejszej ilości sił. Aktywność drużyny krakowskiej była bliska obnażenia wyboru tej drogi. Na drużynę z drugiego poziomu rozgrywek to wystarczyło, ale na horyzoncie spotkania z Betisem oraz mecz przy Łazienkowskiej i w nich zespół musi zaprezentować się o kilka poziomów lepiej. Oby tak się stało...
2.04.2025, 21:00 - PGE Narodowy (Warszawa)
Jagiellonia Białystok - Wisła Kraków 1:0 (1:0)
Miki Villar 14'
Jagiellonia: 50. Sławomir Abramowicz - 15. Norbert Wojtuszek, 72. Mateusz Skrzypczak, 23. Enzo Ebosse, 44. João Moutinho - 20. Miki Villar (77, 80. Oskar Pietuszewski), 6. Taras Romanczuk, 31. Leon Flach (66, 14. Jarosław Kubicki), 11. Jesús Imaz, 21. Darko Čurlinov (66, 99. Kristoffer Hansen) - 10. Afimico Pululu (77, 9. Lamine Diaby-Fadiga).
Wisła: 28. Patryk Letkiewicz - 25. Bartosz Jaroch, 6. Alan Uryga, 97. Wiktor Biedrzycki, 4. Rafał Mikulec - 77. Ángel Baena (58, 13. Tamás Kiss), 88. Marko Poletanović (58, 41. Kacper Duda), 12. James Igbekeme (80, 8. Marc Carbó), 19. Olivier Sukiennicki (73, 17. Jesús Alfaro), 10. Frederico Duarte (80, 51. Maciej Kuziemka) - 99. Łukasz Zwoliński.
Żółte kartki: Ebosse, Imaz, Diaby-Fadiga - Frederico Duarte
Sędziował: Jarosław Przybył
Widzów: 10935