Mecz:  Jagiellonia Białystok - Polonia Warszawa

Data:  Sobota, 16 Maja 2009  g. 14:45
Miejsce:  Białystok, Stadion Miejski, ul.Słoneczna 1 - 28. kolejka Ekstraklasy
Widzów:  7000     Sędzia:  Sebastian Jarzębiak

Jagiellonia Białystok  (2:1)  Polonia Warszawa
 
Kamil Grosicki, Tomasz Frankowski - Adrian Mierzejewski

Składy:
Jagiellonia Białystok: Lech - Norambuena, Skerla, Stano, Król - Bruno, Hermes (69.Guevara), Zawistowski, Jarecki (62.Twardowski) - Grosicki (90.Lewczuk), Frankowski
Polonia Warszawa: Przyrowski - Lazarevski (85.Pawłowski), Jodłowiec, Skrzyński, Zasada - Trałka, Piątek (80.Lemanek), Majewski, Lato - Mierzejewski, Ivanovski (69.Gołębiewski)
 

Kartki żółte:  Hermes, Frankowski, Król - Lemanek
Kartki czerwone:  brak
Piłkarz meczu:  Tomasz Frankowski

Galeria zdjęć(live)

Galeria zdjęć (Maciek Gilewski)


Jagiellonia Białystok w sobotnie popołudnie, po ciekawym spotkaniu, pokonała Polonię Warszawa 2:1. Bramki dla żółto-czerwonych zdobyli Kamil Grosicki oraz Tomasz Frankowski. Honorowego gola dla przyjezdnych strzelił Adrian Mierzejewski, który przed rundą wiosenną znajdował się w orbicie zainteresowań białostockiego klubu. Jaga zwycięstwem nad Czarnymi Koszulami zapewniła sobie byt w Ekstraklasie w następnym sezonie, a Polonia swoje szanse na udział w europeiskich pucharach ograniczyła do minimum.

Jako pierwsi na strzelenie gola szansę zwietrzyli warszawianie. W 3. minucie wydawało się, że niegroźne uderzenie zza pola karnego oddał Łukasz Trałka, lecz Piotr Lech miał z tym strzałem pewne kłopoty i sparował futbolówkę na róg. Od początku meczu boiskowe wydarzenia zdominowali Jagiellończycy i raz po raz zagrażali bramce strzeżonej przez Sebastiana Przyrowskiego. W 13. minucie powinno być już 1:0. Po dośrodkowaniu Kamila Grosickiego ładnym uderzeniem głową popisał się Bruno Coutinho Martins, piłka po drodze trafiła jeszcze we Frankowskiego i tylko znakomitemu refleksowi Przyrowskiego Poloniści mogli zawdzięczać, że nie stracili bramki. Jednak co się odwlecze... Chwilę później golkiper gości musiał wyciągać piłkę z siatki. Dariusz Jarecki znakomitym podaniem uruchomił Grosickiego, który bezbłędnie wykorzystał sytuację sam na sam.

Od chwili zdobycia gola Jagiellonia co raz bardziej naciskała Polonię. Bardzo dobrze w pierwszych fragmentach meczu prezentował się Bruno, po którego technicznych zagraniach ręce same składały się do oklasków. Po jednym z dokładnych podań Brazylijczyka przed szansą na podwyższenie rezultatu stanął Frankowski, który mając przed sobą tylko warszawskiego bramkarza minimalnie spudłował.

W drugiej części pierwszej odsłony inicjatywę zaczęli przejmować podopieczni Jacka Grembockiego. Goście posiadali optyczną przewagę, z której jedynie niewiele pożytecznego wynikało. Białostoccy obrońcy z dobrze dysponowanym Lechem bez problemów radzili sobie z licznymi dośrodkowaniami ze skrzydeł. Czarne Koszule, za sprawą Radosława Majewskiego próbowały zaskoczyć golkiepera Jagi uderzeniami z dystansu, ale te strzały nie były najwyższej jakości i nie miały prawa znaleźć drogi do bramki. W 32. minucie kapitalną paradę zademonstrował Przyrowski, broniąc w znakomitym stylu mocny strzał pod poprzeczkę Hermesa. Gdy wydawało się, że Jaga zejdzie na przerwę prowadząc, błąd w środku pola popełnił Pavol Staňo i warszawianie doprowadzili do wyrównania, po wymianie kilku szybkich podań i mocnym strzale w długi róg Adriana Mierzejewskiego. Bliski obrony był Lech, jednak ostatecznie piłka po jego rękach wpadła do bramki.

W drugiej połowie mecz był dość wyrównany. Pięć minut po wznowieniu gry piłkę w środkowej strefie boiska stracił Hermes i zrobiło się groźnie pod "szesnastką" Jagi. Brazylijczyk jednak mądrym faulem zastopował zagrożnie. W 65. minucie Grosicki z narożnika pola karnego uderzył minimalnie nad poprzeczką. Po ośmiu minutach stadion przy Słonecznej ponownie oszalał z radości. Dokładną centrę Grosickiego, piękną główką wykończył Frankowski i "zdjął pajęczynę". Piłka po uderzeniu "Franka" trafiła w samo okienko. "Franek, Franek, Łowca bramek" niosło się po stadionie. Gol Frankowskiego sprawił, że wychowanek Jagiellonii wszedł do dziesiątki najlepszych strzeców w historii polskiej Ekstraklasy. Białostocki napastnik zrównał się liczbą bramek z Jerzym Podbrożnym. W drugiej części gry na murawie w głównej mierze dominowała walka w środku pola, a klarownych sytuacji oba zespoły stworzyły niewiele. W drugiej minucie doliczonego czasu gry bliski pokonania Lecha był Daniel Gołębiewski, jednak dwukrotnie w sytuacji sam na sam górą był bramkarz Jagi.

Jagiellonia sobotnim zwycięstwem przerwała złą passę trzech porażek z rzędu i zapewniła sobie utrzymanie. Podopieczni Michała Probierza pokazali charakter, zagrali z zębem i zasłużenie wygrali. Z bardzo dobrej strony pokazał się Lech, który po części zrehabilitował się za wpadki w Gdańsku. Ogólnie rzecz biorąc cały zespół żółto-czerwonych zaprezentował się z dobrej strony. Jest czas na krytykę, jest i na pochwały - po sobotnim meczu Jadze należą się duże brawa za postawę na boisku i wielkie słowa uznania, że piłkarze wraz ze sztabem szkoleniowym sprawili, że Ekstraklasa w następnym sezonie będzie ponownie w Białymstoku. Brawo.

16 maja 2009r.
Jagiellonia Białystok - Polonia Warszawa 2:1 (1:1)

1:0 - Grosicki 15'
1:1 - Mierzejewski 45'
2:1 - Frankowski 73'

Wypowiedzi pomeczowe
Kamil Grosicki
No na pewno cenne zwycięstwo. Dużo zdrowia włożyliśmy w ten mecz i bardzo się cieszymy, że wygraliśmy bo po ostatnich meczach nie była dobra atmosfera. Wygraliśmy i z tego się najbardziej cieszymy. No na pewno mogliśmy mecz rozstrzygnąć na swoją rzecz już w pierwszej połowie. Brakuje nam jednak tego ostatniego podania, wykończenia akcji. Ale jednak wynik cieszy, wygraliśmy i jesteśmy szczęśliwi. Trener przez ostatni tydzień cały czas nam powtarzał, że mamy grac tak jak wcześniej graliśmy, puszczał nam mecze z początku rundy i te ostatni i było widać co robimy nie tak. Wzięliśmy to sobie do serca i daliśmy z siebie maxa.

Piotr Lech

Gdyby Święty Piotr tak puk puk zrobił to by chyba rozgrzeszenie dał?
No taka praca. Raz się jest u góry a raz u dołu. Zdarza się że czasami jest lepiej a czasami gorzej. Wszyscy z tego się cieszymy i najważniejsze są punkty.
Ciężko było podnieść się po takim meczu z Lechią? Krytyki dużo było
Do tego jestem przyzwyczajony. Gdybym się tym przejmował już dawno bym nie grał w piłkę. Tak jak już powiedziałem. Są lepsze i gorsze mecze. Dzisiaj ten mecz był zdecydowanie lepszy w moim wykonaniu niż ten na Lechii.

50 mecz w Jagiellonii w ekstraklasie to mały jubileusz? Do tego bardzo ładna asysta.

Dariusz Jarecki: Dzięki, że mi o tym przypomnieliście. Staram się jednak na to nie patrzeć ile mam rozegranych spotkań. Tak jak cała drużyna chcieliśmy zagrać dobre spotkanie i zmazać tę plamę po trzech kolejnych porażkach i zapewnić sobie dzisiaj utrzymanie. A teraz wiadomo. 50 meczów - jestem szczęśliwy grać przy takiej publiczności. Do tego zapewniliśmy sobie utrzymanie o wiele wcześniej jak to było w ostatnim roku, to tylko wypada się cieszyć.

W pierwszej połowie przeważaliście zdecydowanie, ale ta bramka do szatni wpłynęła na was chyba deprymująco, bo po zmianie stron gra nie wyglądała już tak dobrze.

D.J.Mieliśmy kilka fajnych okazji do tego, aby podwyższyć wynik. Gdybyśmy dwie dodatkowo wykorzystali, to spokojnie mogliśmy prowadzić ze 3:0 i kontrolować przebieg spotkania. Wiemy jednak jakim zespołem jest Polonia. Będzie miała jedną sytuację, to ją wykorzysta. Nasze gapiostwo ponownie doprowadziło do nerwówki, która nie była nikomu potrzebna. Cieszymy się jednak z tego, że skończyło się wszystko happy endem. Kibice przychodzą jednak, aby zobaczyć widowisko i trochę tych nerwów przeżyć.

Pierwsza połowa była podobna do waszych pierwszych spotkań na wiosnę. W końcu graliście piłką.

D.J.No właśnie mówiliśmy sobie o tym, że musimy wyjść i zacząć grać. Nie tylko mówić, że będziemy pięknie grali. Musieliśmy w końcu to zrobić, bo ostatnio - to co się działo nie wyglądało nazbyt dobrze. Podeszliśmy z wielką determinacją do tego spotkania. Dzisiaj chcieliśmy sobie zapewnić sobie ligowy byt i tym meczem chyba go sobie już zapewniliśmy. Szczerze mówiąc - w pierwszej połowie staw skokowy skręciłem dwa razy. Chciałem chłopakom pomóc w drugiej połowie, ale wiadomo są chłopcy, którzy siedzą na ławce i nie są gorsi - niech oni również wejdą. Z resztą weszli i pokazali że też umieją grać. Z tego powinniśmy się chyba wszyscy cieszyć.

Michał Probierz (Jagiellonia Białystok): - Przychodząc tutaj zrobiliśmy małą rewolucję, wymieniając wielu zawodników. Naszym celem było utrzymanie, które dzisiaj stało się faktem i to jest najważniejsze. Dla mnie bardzo istotne jest to, że ludzie w Białymstoku pokazali, że trener jest bardzo ważną postacią w zespole i nie było w ogóle żadnej dyskusji na temat mojego oddania się do dyspozycji zarządu. Jest takie przysłowie "nie mów mam pecha - mam szczęście, ono się uśmiecha". W naszym przypadku straciliśmy bramkę tak jak w ostatnich meczach po błędzie w 45. minucie i zespół przestał grać. Do przerwy byliśmy zdecydowanie lepsi, stworzyliśmy kilka znakomitych sytuacji i Polonia tylko szczęściu i bardzo dobrym interwencjom Przyrowskiego może dziękować, że do przerwy było 1:1. Na drugą połowę Hermes i Jarecki wyszli na własną odpowiedzialność i się pozmieniało trochę. Najważniejsze jednak, że zespół Jagiellonii pokazał to, co nas cechowało w pierwszych meczach, czyli zespołowość. Wszyscy walczyli, do ostatniej minuty nikt się nie odsunął i nie odstawił nogi. Jest to bardzo ważne, bo w tych ostatnich meczach, a w szczególności u siebie z Odrą tego nie było. W spotkaniach ze Śląskiem i Lechią mieliśmy swoje sytuacje i ich po prostu nie wykorzystaliśmy. Nadal musimy jednak pracować nad skutecznością. Teraz na pewno kilka dni się pocieszę i czeka mnie sentymentalna podróż do miejsca rodzinnego, do Bytomia, gdzie chcemy wygrać. Cieszę się, że trener Jacek Grembocki podsumował nas porównując do zespołu Polonii, bo możemy myśleć, że moglibyśmy grać w tej górnej części tabeli i przyznam mu rację, z tym wyjątkiem, że my nie potrafimy zdobywać punktów na wyjazdach i to jest nasz największy problem. Chciałem jeszcze podziękować Piotrowi Lechowi, który pomimo krytyki, jaka po nim spłynęła po porażce w Gdańsku [red. z Lechią 1:3] dzisiaj w ostatniej minucie wybronił sytuację sam na sam. Cieszę się, że mamy takiego człowieka, z takim charakterem.

Jacek Grembocki (Polonia Warszawa): Był to bardzo trudny mecz. Moim zdaniem dobry, a nawet bardzo dobry, w którym nie brakowało ładnych dla oka akcji. Do tego znakomici kibice i wspaniała atmosfera na trybunach. Oba zespoły, które na dzień dzisiejszy prezentują się podobnie i które stworzyły sporo ciekawych akcji. Takich, w których było po kilkanaście podań - co u nas w Polsce często się nie zdarza. Obie drużyny stworzyły również sporo sytuacji strzeleckich. Okazaliśmy się o jedną bramkę słabsi, chociaż gdybyśmy mieli szczęście i w 90. minucie sytuację jeden na jeden z Lechem wykorzystał Gołębiewski - wywieźlibyśmy punkt. Gratuluję Jagiellonii i Michałowi utrzymania, bo jest już ono pewne. A sobie - przed nami ostatni mecz u siebie z Lechem, a później na Górniku. To, czy jeszcze z tego czwartego miejsca można grać w pucharach, jeśli Lech nie zdobędzie tytułu - wyjaśni się dzisiaj wieczorem.
Zapowiedź meczu
Jagiellonia Białystok po trzech porażkach z rzędu zmierzy się w 28. kolejce Ekstraklasy z mającą pucharowe aspiracje Polonią Warszawa. Faworytem tej potyczki są oczywiście Czarne Koszule, które mają w swoich szeregach reprezentantów Polski. Jaga jednak po niepowodzeniach w ostatnich kolejkach będzie chciała się w pełni zrehabilitować i sięgnąć po komplet punktów.

Oba zespoły do sobotniego spotkania przystąpią w zgoła odmiennych nastrojach. Jagiellończycy w ostatnich meczach swoją postawą nie zadowalają białostockich kibiców. Być może żółto-czerwoni zbyt pewnie poczuli się po zdobyciu 31. punktów i dlatego grają poniżej oczekiwań. Podopieczni trenera Michała Probierza nie zdobywają ostatnio "oczek", a osiągane przez zespół wyniki pozostawiają wiele do życzenia. Gra żółto-czerwonych jest dość dobra, jednak nad Jagiellończykami wciąż ciąży wyjazdowe fatum (ostatnie zwycięstwo 1 grudnia 2007 roku). W sobotę Jagiellonia zagra u siebie, gdzie rywalom ciężko zdobywa się punkty. W obecnym sezonie ze stadionu przy Słonecznej komplet punktów zdołały wywieźć jedynie Wisła Kraków, Lech Poznań oraz Odra Wodzisław Ślaski.

Polonia Warszawa grała na dobrym poziomie, kiedy prowadził ją Bogusław Kaczmarek, obecnie zespół obniżył pułap i od momentu, gdy drużynę przejął Jacek Grembocki, Czarne Koszule w trzech spotkaniach zdołały raz odnieść zwycięstwo, notując w tym czasie dwie porażki. Sen o mistrzostwie Polski prysł, a warszawianie muszą się teraz skupić na walce o miejsce premiowane awansem do Ligi Europejskiej (zastąpi Puchar UEFA).

Jaga do sobotniego meczu przystąpi osłabiona brakiem prawdopodobnie Rafała Gikiewicza, który ostatnimi czasy miał złamaną rękę. "Giki" będzie być może gotowy do gry za tydzień, kiedy Jagiellończycy zmierzą się na wyjeździe z Polonią Bytom, a Rafał stanie "oko w oko" ze swoim bratem - Łukaszem, który jest napastnikiem bytomian. Bardzo prawdopodobne jest, że Probierz, w spotkaniu przeciwko Czarnym Koszulom, w podstawowym skłądzie wystawi Alexisa Norambuenę, który z powodu kontuzji nie zagrał w potyczce przeciwko Lechii.

 
 
 
Klub
M
PKT
BR
1
Legia Warszawa
24
52
45-24
2
Pogoń Szczecin
24
44
30-17
3
Raków Częstochowa
23
40
34-23
4
Piast Gliwice
24
37
31-23
5
Lechia Gdańsk
24
37
33-27
6
Śląsk Wrocław
24
34
27-23
7
Warta Poznań
24
33
26-26
8
Górnik Zabrze
24
32
26-26
9
Zagłębie Lubin
24
32
29-32
10
Jagiellonia Białystok
24
31
31-37
11
Lech Poznań
24
30
31-30
12
Wisła Kraków
24
28
34-33
13
Wisła Płock
24
25
27-37
14
Cracovia
24
23
25-30
15
Podbeskidzie
24
21
24-50
16
Stal Mielec
23
20
24-39
 
OSTATNI
09.04.2021, 18:00
 
 

2:1

 
NASTĘPNY
18.04.2021, 15:00
 
 

-:-

 
 
 
 
Bramki
Zawodnik
10
Jesus Imaz
9
Jakov Puljic
3
Maciej Makuszewski
2
Taras Romanczuk
2
Bartłomiej Wdowik
1
Przemysław Mystkowski
1
Martin Pospisil
1
Bartosz Bida
1
Fedor Cernych
1
Bojan Nastic
 
 
 
 
Partnerzy
 
 
Darmowy Program PIT dostarcza Instytut Wsparcia Organizacji Pozarządowych w ramach projektu PITax.pl dla OPP
Znajdź nas na:
Partnerzy
 
 
© 2004-2021 jagiellonia.net. Wszelkie prawa zastrzeżone


Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu można zmienić ustawienia dotyczące cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Można zablokować zapisywanie cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki.