Mecz:  Jagiellonia Białystok - Legia Warszawa

Data:  Sobota, 11 Maja 2013  g. 18:00
Miejsce:  Białystok, ul.Słoneczna 1, 26. kolejka T-Mobile Ekstraklasy
Widzów:  4500     Sędzia:  Paweł Pskit (Łódź)

Jagiellonia Białystok  (0:3)  Legia Warszawa
 
Jodłowiec'2, Kucharczyk'55, Dwaliszwili'64

Składy:
Jagiellonia Białystok: Słowik - Ukah, Pazdan, Dźwigała, Norambuena - Quintana (66.Kowalski), Grzyb, Gajos, Kupisz - Plizga (73.Smolarek) - Frankowski (26.Modelski)
Legia Warszawa: Kuciak - Bereszyński (71.Suler), Jędrzejczyk, Jodłowiec, Wawrzyniak - Kosecki (71.Radovic), Gol, Łukasik, Kucharczyk - Dwaliszwili - Saganowski (82.Brzyski)
 

Kartki żółte:  Ukah
Kartki czerwone:  Norambuena
Piłkarz meczu:  Jakub Słowik

Jagiellonia po słabym spotkaniu przegrała z Legią Warszawa 0:3. Fatalne błędy w obronie, nikomu niezrozumiałe zmiany w składzie jakich dokonał Hajto i w konsekwencji najwyższa przegrana w historii na własnym boisku z Legią Warszawa.

O tym, że spotkanie z Legią Warszawa miało dla kibiców olbrzymie znaczenie chyba nikogo w Białymstoku nie trzeba przypominać. Po pierwsze Jagiellonia wygrywają mogłaby nieco pomieszać szyki przeciwnikowi w drodze po mistrzostwo Polski, a po drugie dobry wynik zapewne byłby miodem na skołatane serca białostockich kibiców.

Tak jednak się nie stało. Już w 2 minucie meczu po dośrodkowaniu z rzutu rożnego niepilnowany Jodłowiec wyprowadził Legię na prowadzenie. Jakby tego było mało siedem minut później na wolne ple wybiegł Saganowski, a wyraźnie spóźniony Norambuena ściął go z nóg. Za faul w polu karnym został podyktowany rzut karny, a obrońca Jagi otrzymał czerwoną kartkę i Jagiellonia została zmuszona do gry w 10 przeciw 11 w pozostałych 80 minutach. Słowik wyczuł Dwaliszwilego i obronił karnego, ale nie było to początkiem czegoś dobrego. Na wyraźne polecenie Hajty (a wiemy to na pewno jakby ktoś miał wątpliwości) Dźwigała ściągnął z boiska Tomasza Frankowskiego a w jego miejsce wpuścił Modelskiego. Przegrywając 0:1 na własnym boisku Jagiellonia grała bez napastnika, a ta decyzja przelała na trybunach czarę goryczy. Od tego momentu słyszeć można było mniej lub bardziej głośne przyśpiewki skierowane w stronę duetu trenerskiego na ławce Jagiellonii. Tu wspomnieć należy że Franek rozgrywał dzisiaj swój 300 mecz w ekstraklasie i zdejmowanie go z boiska w takim fragmencie gry może być odebrane jako policzek , a w gruncie rzeczy świadczy jedynie o Hajcie i jego małostkowości. Do końca pierwszej połowy Jagiellonia nie umiała stworzyć klarownej akcji w ofensywie, oddając jedynie JEDEN strzał w światło bramki.

Po zmianie stron obraz gry nie uległ zmianie. To Legia kontrolowała grę atakowała i w konsekwencji strzeliła kolejne bramki. W 55 minucie spotkania Kucharczyk ośmieszył naszych obrońców, a następnie strzelił drugą bramkę dla Legii w dzisiejszym spotkaniu. Dziewięć minut później Ukah faulował w polu karnym ośmieszającego go niemalże w każdej akcji Koseckiego i sędzie podyktował drugi rzut karny dla Legii. Ponownie do piłki podszedł Dwaliszwili i tym razem pokonał dobrze spisującego się w bramce Słowika.

Wynik do końca spotkania już nie uległ zmianie. Jagiellonia po bardzo słabym spotkaniu legła Legii i była to porażka zasłużona, ale również na własne życzenie, bo drużynie nie wolno wyrywać kłów kiedy trzeba gryźć. Hajto jednak tego nie rozumie. On ma swój świat i niech już do niego wraca. Jeśli w meczu ze Śląskiem będzie jeszcze na ławce trenerskiej to nie jedną i nie dwie piosenki na swój temat usłyszy.

Wypowiedzi pomeczowe
Dariusz Dźwigała:
- Po raz kolejny weszliśmy w mecz poprzez stracenie bramki. Chwilę później dostaliśmy czerwoną kartkę i wszystkie plany na ten mecz zostały pogrzebane.
Tomek Frankowski zszedł, ponieważ jego dalsza obecność na boisku nie miała sensu. Przy wyniku 0:1 chcieliśmy się cofnąć i poczekać na kontrę. Liczyliśmy na szybkość Kupisza, Plizgi i Quintany. Szanujemy Tomka, znamy jego wartość. Ten mecz jednak tak się ułożył, że musieliśmy go zmienić. W innym przypadku nigdy byśmy nie zdecydowali się na zmianę. Wystawiając go dziś od pierwszych minut, liczyliśmy na spryt i na to, że będzie potrafił znaleźć się w dogodnej sytuacji. Franek nie jest typem zawodnika, który urwie się obrońcom a takich właśnie potrzebowaliśmy.
Trudno jednoznacznie określić, dlaczego ten mecz się tak potoczył, ale tak się stało i nie byliśmy w stanie podjąć równorzędnej walki. Chciałbym podziękować kibicom za gorący doping, nie będę komentował ich okrzyków w stronę Tomka Hajto bo każdy kibic ma do tego pełne prawo. Ja mogę ich tylko przeprosić. Popełniamy indywidualne błędy w obronie, ale w piłce broni cały zespół i nie chcę zwalać winy na poszczególne formacje. Cały zespół źle wygląda w defensywie.

Jan Urban:
- Mecz ułożył się dla nas bardzo dobrze. Szybko strzeliliśmy bramkę, a później wywalczyliśmy rzut karny i mimo, że go nie wykorzystaliśmy, grając w przewadze liczebnej wypracowaliśmy sobie dwa kolejne gole. Jagiellonię stać na lepszą grę. Dzisiaj nie mieliśmy trudności, aby ją pokonać. Wykonaliśmy kolejny krok w kierunku mistrzostwa.
W takich meczach jak ten dzisiejszy są momenty, kiedy drużyna cieszy się grą. Z drugiej strony żałuję, że nie stworzyliśmy większej liczby sytuacji bramkowych przy prowadzeniu 3:0. Gdybyśmy coś jeszcze strzelili, to rywal by nas bardziej szanował. Wynik był pewny i zabrakło nam tej pazerności. Rozumiem zawodników, że chcą pograć piłką. Dzisiaj tego nam zabrakło, ale oni mieli prawo odczuwać zmęczenie po piłkarskim maratonie.
Wiedzieliśmy, na jaki teren przyjeżdżamy. W Białymstoku zawsze grało się ciężko. Kiedy otrzymaliśmy rzut karny, a rywal czerwoną kartkę, byłem pewny wygranej. Mieliśmy zawirowania, ale najważniejsze są punkty. Do końca pozostało niewiele kolejek. Niezależnie od wyniku byliśmy zależni od siebie, podobnie jak Lech. Za tydzień spotkamy się w Warszawie i po tym meczu będziemy mądrzejsi.
Zapowiedź meczu
Już jutro późnym popołudniem w ramach 26. kolejki T-Mobile Ekstraklasy Jagiellonia Białystok na własnym boisku będzie podejmować lidera ligi Legię Warszawa.

Podopieczni trenera Jana Urbana w ostatniej kolejce na własnym stadionie rywalizowali z Lechią Gdańsk. Legioniści się musieli solidnie namęczyć w tym spotkaniu aby odnieść zwycięstwo i tak też się stało. Legia pokonała Lechię 1:0, po bramce strzelonej przez Jakuba Koseckiego.

Kogo zabraknie?
W jutrzejszym spotkaniu w barwach Jagiellonii niemożliwy jest występ tylko jednego zawodnika. Mowa to oczywiście o Nice Dzalamidze, który w dalszym ciągu przechodzi rehabilitację po ciężkiej kontuzji. Do składu w porównaniu z ostatnim meczem wraca natomiast Alexis Norambuena, który pauzował ze otrzymaną czwartą żółtą kartką.
W ekipie Legii problemy kadrowe są znacznie poważniejsze. W jutrzejszym pojedynku na pewno zabraknie aż sześciu zawodników, którymi są: Michał Efir, Michał Kopczyński, Jakub Rzeźniczak, Dominik Furman, Ivica Vrdoljak oraz Danijel Ljuboja. Trzech pierwszych wymienionych już od dłuższego czasu zmaga się kontuzjami, natomiast Furman w ostatnim spotkaniu przeciwko Śląskowi w Pucharze Polski nabawił się urazu obojczyka. Ivica Vrdoljak w meczu przeciwko Jadze będzie musiał pauzować ze względu na zbyt dużą ilość zebranych żółtych kartek. Z kolei Danijel Ljuboja w związku z tzw. "aferą imprezową" został zawieszony przez klub, a wkrótce serbski napastnik przestanie także być zawodnikiem Legii. Ponadto pod znakiem zapytania stoją jutrzejsze występy Inakiego Astiza oraz Bartosza Bereszyńskiego, którzy w tym tygodniu powrócili do treningów po przebytych kontuzjach.

Legia w tym sezonie
Od samego startu sezonu Legia spisuje się bardzo dobrze, czego efektem jest zajmowana już od kilkunastu tygodni pozycja lidera. Jednak coraz bardziej na warszawian naciska Lech Poznań, któremu już wkrótce może się udać wskoczyć na fotel lidera. Jak dotąd Legii udało się zdobyć 56 punktów, natomiast w całym sezonie podopieczni trenera Urbana zanotowali siedemnaście zwycięstw, pięć spotkań zremisowali oraz zaliczyli trzy porażki.

Bilans Jagiellonii z Legią
Dotychczas obie drużyny mierzyły się ze sobą 26 razy, a bilans tych pojedynków jest bardziej korzystniejszy dla Legii, bowiem wygrywała ona dwanaście meczów, dziewięciokrotnie Legia z Jagą remisowała, natomiast Jagiellonia zwyciężyła pięć spotkań. Bilans bramkowy wynosi 32:20 na korzyść Legii. Ostatni mecz między tymi drużynami został rozegrany w listopadzie ubiegłego roku, kiedy to Jagiellonia zaliczyła w Warszawie historyczne zwycięstwo. Naszym piłkarzom udało się pokonać swych rywali 2:1, a bramki dla Jagi zdobywali Dawid Plizga i Tomasz Frankowski, natomiast trafienie dla Legii zaliczył Jakub Rzeźniczak.

Spotkanie Jagiellonia Białystok - Legia Warszawa rozpocznie się już jutro o godzinie 18:00, na stadionie przy ulicy Słonecznej 1 w Białymstoku. Będzie to wyjątkowy mecz dla całej Jagiellonii, ponieważ jak wiadomo pojedynki z Legią wywołują w kibicach Jagi największe emocje, ale także spotkanie to będzie 300. meczem Jagiellonii Białystok w Ekstraklasie. Swój jubileusz obchodzić będzie także Tomasz Frankowski, który także po raz 300. zaliczy występ w Ekstraklasie. Nie widzimy innej opcji niż jutrzejsze zwycięstwo, które z pewnością utrudniłoby Legii marsz po upragnione zwycięstwo.
 
 
 
Klub
M
PKT
BR
1
Pogoń Szczecin
8
17
9-4
2
Cracovia
8
16
14-8
3
Śląsk Wrocław
8
16
10-5
4
Jagiellonia Białystok
8
15
14-7
5
Legia Warszawa
7
14
10-6
6
Lechia Gdańsk
8
13
9-7
7
Wisła Kraków
8
11
12-8
8
Lech Poznań
8
11
13-11
9
Piast Gliwice
8
11
8-7
10
Górnik Zabrze
8
11
7-6
11
Raków Częstochowa
8
9
9-12
12
Zagłębie Lubin
8
8
12-12
13
Wisła Płock
7
7
6-15
14
Korona Kielce
8
5
4-11
15
Arka Gdynia
8
5
3-13
16
ŁKS Łódź
8
4
6-14
 
OSTATNI
13.09.2019, 20:30
 
 

0:0

 
NASTĘPNY
20.09.2019, 20:30
 
 

-:-

 
 
 
 
Bramki
Zawodnik
7
Jesus Imaz
2
Ivan Runje
2
Bartosz Bida
1
Taras Romanczuk
1
Patryk Klimala
1
Ognjen Mudrinski
 
 
 
 
Partnerzy
 
 
Darmowy Program PIT dostarcza Instytut Wsparcia Organizacji Pozarządowych w ramach projektu PITax.pl dla OPP
Znajdź nas na:
Partnerzy
 
 
© 2004-2019 jagiellonia.net. Wszelkie prawa zastrzeżone


Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu można zmienić ustawienia dotyczące cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Można zablokować zapisywanie cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki.