Mecz:  Jagiellonia Białystok - Rio Ave FC

Data:  Sobota, 15 Marca 2008  g. 16:00
Miejsce:  Białystok, ul. Słoneczna, 21. kolejka I ligi
Widzów:  8000     Sędzia:  Adam Kajzer

Jagiellonia Białystok  (2:1)  Rio Ave FC
 
1:0 Aleksander Kwiek (38), 1:1 Marcin Komorowski (42), 2:1 Remigiusz Sobociński (49)

Składy:
Jagiellonia Białystok: Grzegorz Sandomierski - Dariusz Łatka, Łukasz Nawotczyński (76. Mariusz Marczak), Radosław Kałużny, Marek Wasiluk - Mariusz Dzienis, Jacek Markiewicz, Jacek Falkowski, Dariusz Jarecki - Aleksander Kwiek (63. Vuk Sotirović), Remigiusz Sobociński (88. Tomasz Sokołowski)
Rio Ave FC: Adam Bensz - Tomasz Łuczywek, Adrian Marek, Tomasz Ciesielski, Marcin Komorowski - Dawid Skrzypek (60. Bartłomiej Chwalibogowski), Tomasz Szatan (71. Sebastian Olszar), Sławomir Pach, Vladimir Bednar - Marcin Folc (65. Rafał Bałecki), Patryk Małecki
 

Kartki żółte:  Jagiellonia Białystok: Dariusz Łatka, Marek Wasiluk. Zagłębie Sosnowiec: Tomasz Szatan, Tomasz Ciesielski, Marcin Folc, Vladimir Bednar, Marcin Komorowski, Rafał Bałecki
Piłkarz meczu:  Jacek Markiewicz

Relacja Live

Zapraszamy do oglądania zdjęć z dzisiejszego meczu.

Galeria zdjęć cz.1

Galeria zdjęć cz.2

Galeria zdjęć cz.3



Jagiellonia wygrała dzisiaj z Zagłębiem Sosnowiec 2:1. Zwycięskie bramki strzelili Aleksander Kwiek oraz Remigiusz Sobociński. Sandomierski wyjmował piłkę z bramki po uderzeniu Marcina Komorowskiego.

Wraz z rozpoczęciem pierwszej połowy z nieba zaczął padać obfity deszcz. Pierwszą okazją Zagłębia wartą odnotowania, była akcja, po której Małecki fatalnie chybił z ósmego metra. W 17. minucie spotkania na trybunach było widać już świętowanie, lecz przedwczesne. Piłka po strzale Markiewicza wpadła do bramki sosnowiczan, jednak sędzia dopatrzył się pozycji spalonej w tej sytuacji. Deszcz padał i padał... Padła także pierwsza bramka w meczu. W 38. minucie Aleksander Kwiek popisał się pięknym uderzeniem z 25. metra. Piłka wylądowała w samym okienku bramki Zagłębia. Kiedy na stadionie miała być tańczona już "Kalinka" po zdobytej bramce, Marcin Komorowski skierował piłkę do bramki Grzegorza Sandomierskiego. Jaga nie poddawała się. Już minutę później w słupek bramki Bensza. Wynik do przerwy 1:1

Po przerwie oba zespoły wyszły na murawę z nadzieją na trzy punkty. Już po czterech minutach Jaga prowadziła 2:1 po bramce Remigiusza Sobocińskiego. Piłka zagrana z prawej flanki przez Mariusza Dzienisa trafiła wprost pod nogi Remka, a ten nie miał żadnych problemów z podwyższeniem wyniku. Większość czasu drugiej połowy to ataki Zagłębia Sosnowiec. Wyśmienitą okazję do strzelenia bramki miał Sławomir Pach, który strzelił z rzutu wolnego w spojenie słupka z poprzeczką. Jagiellonia również miała szansę na podwyższenie wyniku. Dwa razy pudłował Vuk Sotirović. Najpierw po fatalnym kicksie Adama Bensza mógł zdobyć gola głową, a kilka minut przed końcem spotkania posłał piłkę nad poprzeczką, strzelając z kilku metrów od bramki sosnowiczan. W międzyczasie groźnej kontuzji doznał Łukasz Nawotczyński, który po zderzeniu z Sebastianem Olszarem miał głęboką ranę na głowie.

Mecz był wyrównany, lecz wygrywa ten, co strzeli więcej bramek. Dziś takim zespołem była Jagiellonia Białystok. Na szczególne pochwały powinien zasłużył Radosław Kałużny oraz Remigiusz Sobociński wraz z Aleksandrem Kwiekiem. Pozytywne wrażenie po meczu pozostawił również młody bramkarz Jagiellonia, Grzegorz Sandomierski. Najsłabszym ogniwem naszego zespołu był dzisiaj niestety Marek Wasiluk, który co raz przyczyniał się do wyrywania włosów z głowy u niejednego z kibiców. Jego interwencje były dość chaotyczne. Dzięki Bogu, żaden z prezentów Marka nie został wykorzystany przez sosnowiczan.

Wypowiedzi pomeczowe
Rafał Bałecki:
"Brakowało nam ostatniego podania"
rwNa odprawie przed meczem trener mówił nam, abyśmy nie grali górą, a my niestety to czyniliśmy. Dlatego, więc w pierwszej połowie nie mieliśmy praktycznie żadnych sytuacji. - powiedział po meczu Rafał Bałecki.

Tydzień temu Zagłębie na własnym boisku pokonało 2:1 Legie Warszawę. Jedno z bramek dla drużyny z Sosnowca strzelił Bałecki. W dzisiejszym dniu 'Bała' po wejściu na boisko pokazał się z dobrej strony. Zarówno Dariusz Łatka, jak i Marek Wasiluk mieli problemy z zatrzymaniem byłego napastnika ŁKS-u Łomża. Zapytany, jak mu się grało przeciwko byłym kolegom, odpowiedział:

- Dobrze. W drugiej części brakowało nam tego ostatniego podania. Wykonaliśmy kilka wrzutek, zrobiliśmy kilka ciekawych akcji bokami, ale niestety brakło tego ostatniego podania.

Po meczu dużo kontrowersji wywołała praca głównego arbitra meczu, Adama Kajzera. W opinii gracza Zagłębia pozostawiło ona wiele do życzenia, jednak, jak sam Rafał przyznał nie mu ją oceniać.

- Sędziowie podlegają pewnym osobom z góry, więc oni przez nich są oceniani. Ja nie chcę ich oceniać, bo to jest karalne (...) Już na samym początku wślizg Tomka [przyp.red Szatana] i od razu żółta kartka, natomiast zawodnicy Jagiellonii faulowali bez przey, na przykład - Dariusz Łatka faulował dziesięć razy, dopiero potem, kiedy sfaulował mnie brutalnie, dostał żółty kartonik w drugiej połowie. - zakończył Bałecki.

Jacek Markiewicz

Po dwóch tygodnia przerwy, w dzisiejszym dniu na boisku ujrzeliśmy Jacka Markiewicza. Kapitan naszej drużyny, jak przystało na niego rozegrał bardzo dobre zawody i zarówno w pomocy, jak i w obronie [przyp.red - po zejściu z boiska Łukasza Nawotczyńskiego, zajął jego miejsce na środku obrony] dyrygował kolegami w perfekcyjny sposób.

Co powiesz o dzisiejszym meczu?

- Po prostu ten mecz było trzeba wygrać i cała drużyna pokazała, że ma charakter, mamy jaja. Myślę, iż zasłużenie wygraliśmy.

A jak zdrowie? Czy starczyło sił na cały mecz?

- Nie było żadnych problemów ze zdrowiem, sił starczyło mi na pełne 90' minut. Był okres przygotowawczy, dwa tygodnie, które musiałem pauzować, jakoś na mojej formie się nie odbiło. Gorzej ze zdrowiem, ale myślę, że w poniedziałek będzie już lepiej.

Był taki okres, kiedy po strzeleniu bramki na 2:1, Jagiellonia stanęła w miejscu. Możesz wytłumaczyć dlaczego?

- Tak zgadza się. Zagłębie zaatakowało, chciało wyrównać i myślę, że u siebie są naprawdę groźni. Natomiast my cofnęliśmy się, aby nie stracić tej drugiej bramki. Pierwszy gol straciliśmy w kuriozalny sposób, gdyż był nasz aut, strata piłki i z tego dostaliśmy bramkę. Myślę, że takie błędy musimy wyeliminować, jak najszybciej z naszej gry i będzie coraz lepiej.

Po takim zwycięstwie, tylko może być lepiej?

- Cieszymy się z wygranej. Przed nami teraz 'akcja' Kolporter. Jedziemy do Kielc, barwy podobne, ale nasze ładniejsze i pojedziemy wygrać ten mecz.
Zapowiedź meczu
Korzenie ZAGŁĘBIA SOSNOWIEC sięgają aż do 1906 roku. Wtedy to właśnie powstał klub sportowy przy hucie "Milowice". Założycielami tej sportowej organizacji, skupiającej początkowo 20 młodych chłopców pracujących w hucie "Milowice", byli m.in. Edward Michałowski, Józef Komander i Aleksander Rene. Kopano w piłkę na podmiejskich łąkach i pastwiskach. W 1908 r. za prowadzenie nielegalnej polskiej organizacji sportowej aresztowany został Aleksander Rene. Przewieziony do więzienia w Łodzi wysłał stamtąd list do gubernatora w Piotrkowie z propozycją utworzenia w Sosnowcu filii TS Union Petersburg. Odpowiedź była negatywna, co jednak nie zraziło sosnowieckiego działacza. Napisał on wprost do Petersburga do Zarządu TS Unionu, gdzie propozycja Renego została załatwiona pomyślnie. Zarząd TS UNION wyraził zgodę na utworzenie swej filii w Sosnowcu. Ułatwiło to Renemu po opuszczeniu więzienia pracę przy tworzeniu nowopowstałego klubu. Do tego klubu zgłosili się zawodnicy grający wcześniej w Milowicach. Podczas wojny na kilka lat zamarło życie sportowe w Sosnowcu.

Dopiero w 1918 r. przy Towarzystwie Kulturalno-Oświatowym "Świt" powstała sekcja sportowa. Stała się ona bazą polskiego klubu sportowego, który przyjął nazwę TS "VICTORIA". Głównym rywalem VICTORII było Towarzystwo Sportowe "Sosnowiec", założone w 1919 r., kontynuator tradycji przedwojennych Milowic i Unionu. Kierownikiem drużyny piłkarskiej tego klubu był znany już Aleksander Rene. W 1922 r. powstała idea połączenia obu tych klubów wraz z kilkoma innymi klubami sosnowieckimi. Powstał nawet tymczasowy Zarząd Zjednoczonych Kół Sportowych Zagłębia, w skład którego weszli delegaci 7 klubów, ale sprawa utworzenia jednego silnego klubu sportowego w Zagłębiu nie doczekała się wówczas realizacji. Projekt stworzenia silnej drużyny został urzeczywistniony dopiero 1931 r., kiedy to doszło do fuzji TS "Sosnowiec" i TS "Victoria". Powstała wówczas UNIA SOSNOWIEC, mająca swą bazę na boisku przy Alei Mireckiego. Inauguracyjny mecz Unii z I-ligowym Ruchem Chorzów zakończył się remisem 1:1. UNIA aż do 1939 roku dzierżyła prymat w zagłębiowskim piłkarstwie. Spośród wielu utalentowanych juniorów wyróżniał się Wiesław Ociepka, późniejszy prezes PZPN. Podczas okupacji początkowo grano bardzo sporadycznie, potem przeprowadzano regularne konspiracyjne rozgrywki z udziałem zespołów z Czeladzi, Piasków, Dąbrowy Górniczej, Niwki, Będzina, Zagórza i Sosnowca. Po wojnie członkowie Unii Sosnowiec założyli w 1945 roku RKS Sosnowiec, który w kilka miesięcy później został przemianowany na RKU (Rejonowa Komenda Uzupełnień). Na drodze do zdobycia prymatu okręgu śląskiego i prawa gry o tytuł mistrza Polski stanęli Sosnowiczanom w 1946 roku piłkarze chorzowskiego AKS-u eliminując RKU po zwycięstwie 3:0. W czasie tego spotkania doszło do burzliwych incydentów, które powtórzyły się również w 1947 roku, kiedy to obie drużyny walczyły w jednej grupie eliminacyjnej o wejście do I ligi. RKU połączyło się 1947 r. z miejscowymi Czarnymi, a w rozgrywkach o awans do ekstraklasy znalazło się dopiero na czwartym miejscu w swojej grupie i powróciło do klasy okręgowej. W 1949 roku, już pod nazwą STAL Sosnowiczanie zakwalifikowali się do II ligi grając w niej do 1954 r. W tym sezonie STAL była najlepsza i wywalczyła awans do ekstraklasy.

Już pierwszy sezon występów sosnowieckiej jedenastki w pierwszej lidze wypadł doskonale. Stalowcy omal nie wywalczyli tytułu mistrzowskiego ustępując jedynie Legii, która zdobyła 28 punktów, podczas gdy drużyna sosnowiecka 27. O końcowym układzie czołówki zdecydował mecz STAL - LEGIA rozegrany 20 listopada 1955 r. w Sosnowcu.Mecz zakończył się remisem 1:1, co zapewniło tytuł wojskowym. W następnych latach drużynie sosnowieckiej nie wiodło się już tak dobrze w I lidze. W sezonie 1956 Stal z trudem uratowała się przed spadkiem zajmując 10-te miejsce (na 12 drużyn), w rok później była 7-ma, ale w 1958 roku wraz z Odrą Opole opuściła ekstraklasę na rok. W 1960 roku jedenastka sosnowiecka grała już na stałe w ekstraklasie zajmując kolejno lokaty: 1960 -7, 1961 - 7, 1962 - 3, 1962/63 - 3, 1963/64 - 2, 1964/65 - 3, 1965/66 - 5, 1966/67 - 2, 1967/68 - 5, 1968/68 - 5, 1969/70 -5, 1970/71 - 7, 1971/72 - 2, 1972/73 - 10, 1973/74 - 11. W 1962 roku Stal zmieniła nazwę na "GKS ZAGŁĘBIE" przechodząc do resortu górniczego. Okres 1962-1964 to "tłuste" lata sosnowiczan. Zdobyli oni wówczas wicemistrzostwo Polski, trzy razy plasowali się na trzecich miejscach, a ponadto dwukrotnie - w latach 1962 i 1963 zdobyli puchar Polski po zwycięstwach nad Górnikiem Zabrze 2:1 i Ruchem 2:0. W 1964 roku Józef Gałeczka został królem strzelców w ekstraklasie, gromadząc wraz z Lucjanem Brychczym i Jerzym Wilimem po 18 bramek.

Dbałość o narybek, wymiana doświadczenia i szkoleniowców z innymi klubami sprawiły, że Zagłębie stało się rezerwuarem utalentowanej młodzieży. Zespół ligowy, po pożegnaniu kilku doświadczonych zawodników, a wśród nich Jarosika, Szmidta, Bazana i innych znajdował się w okresie odbudowy. Nie było mowy o kryzysie - to tylko naturalna zmiana warty, przekazywanie pałeczki w sztafecie pokoleń.

W 1977 roku Włodzimierz Mazur (wielokrotny reprezentant Polski) został królem strzelców zdobywając 17 bramek. W następnych latach Sosnowiczanie zajęli w ekstraklasie następujące lokaty: 1975 - 5, 1976 - 11, 1977 - 5, 1978 - 9, 1979 - 9, 1980 - 12, 1981 - 14, 1982 - 9, 1983 -11, 1984 -12, 1985 - 5, 1986 - 16. Zagłębie jest krajowym specjalistą od pucharów. Klub pięciokrotnie zakwalifikował się do finału Pucharu Polski, a cztery wygrał! W 1986 roku Zagłębie spadło na trzy sezony do drugiej ligi. Upragniony powrót do ekstraklasy nastąpił po sezonie 1988/89 i wywalczeniu prymatu w drugiej lidze. Najważniejszy mecz decydujący o powrocie Sosnowiczanie grali na Stadionie Ludowym z Motorem Lublin. W czasie oberwania chmury i po kilku godzinach ulewnych opadów murawa nie nadawała się do gry, lecz przybyło kilkanaście tysięcy kibiców dla, których zdecydowano dokończyć mecz. Wygrała drużyna Zagłębia 1:0 i wywalczyła awans. Na następnym meczu w Sosnowcu ze Stalą Rzeszów awans świętowało ponad 20 tysięcy kibiców. W końcowej tabeli Zagłębie zajęło pierwsze miejsce, gromadząc w 30 meczach 47 punktów, wyprzedzając następny w tabeli Motor Lublin o 5 punktów. Po kilku latach gry w drugiej lidze na mecze Zagłębia przychodziło po około 20 tysięcy spragnionych pierwszoligowej piłki kibiców. Rekord frekwencji padł na meczu z Górnikiem Zabrze. Gazety napisały, że mecz oglądało około 26 tys. kibiców, w rzeczywistości było ich ponad 28 tys. W końcowej tabeli sezonu 1989/90 Zagłębie zajęło 14 miejsce gromadząc 20 punktów. W następnym sezonie Sosnowiczanie zdobyli zaledwie dziesięć punktów, ale utrzymali się w ekstraklasie wygrywając w barażach rywalizację z Jagiellonią Białystok (w Sosnowcu Zagłębie przegrało 0:2, w Białymstoku Sosnowiczanie wygrali 2:0, w rzutach karnych 4:2 dla Zagłębia). W sezonie 1991/92 Zagłębie zdobyło 24 punkty i zajęło 17 miejsce (na 18 drużyn) i spadło do drugiej ligi. W drugiej lidze bardzo zadłużony klub pojawił się tylko na jeden sezon. Próby ratowania Zagłębia (zmiana nazwy klubu na STAL i tym samym próba pozbycia się długów) spełzły na niczym. Klub spadł do trzeciej ligi, lecz z braku środków finansowych klub nie wystartował do trzecioligowych rozgrywek. W sezonie 1995/96 STS Zagłębie wystartowało w rozgrywkach klasy okręgowej (V liga). Rok później Zagłębie awansowało do IV ligi. W sezonie 1997/98 sosnowieccy piłkarze (przy dużej pomocy kibiców) po zaciętej walce z Janiną Libiąż wygrali rozgrywki IV ligi grupy bielskiej i awansowali do III ligi. W sezonie 98/99 Zagłębie miało znakomity początek później jednak zaczęło gubić punkty w ważnych meczach i walka o awans spełzła na niczym. Już początek sezonu 99/2000 pozwalał snuć nadzieję na wejście w nowe tysiąclecie z drugoligową piłką w Sosnowcu. Gra prezentowana przez piłkarzy Zagłębia stała na naprawdę wysokim poziomie, co poparte było wynikami meczów i miejscem (pierwsze po rundzie jesiennej) w tabeli. Szczególnie cieszyć mogła również znakomita współpraca z młodzieżą, której efekty już zaczynały być widoczne. Rafał Baczyński, Karol Stawecki, Marek Adamczyk czy Tomasz Łuczywek stanowili o sile drużyny pukającej do drzwi przedsionka ekstraklasy. Ogromny udział w odbudowie potęgi Zagłębia mają prezesi Leszek Baczyński oraz Andrzej Adamczyk, którzy praktycznie sami swoim uporem i miłością do klubu doprowadzili Zagłębie do powstania z sytuacji wręcz beznadziejnej. Jednak pomimo bardzo dobrych wyników ciągle brakowało pieniędzy (czytaj: sponsorów) aby Zagłębie stało się w pełni profesjonalnym klubem, który mógłby włączyć się do walki o awans do drugiej ligi, a w przyszłości do ekstraklasy. Aż pojawili się Włosi...

STS Zagłębie potęgą finansową wprawdzie nie było lecz jakoś, dzięki ogromnej woli walki prezesów Baczyńskiego i Adamczyka jakoś zawsze wiązało koniec z końcem, lecz rok 2000 był pod tym względem bardzo ciężki. Aż jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki wszystkie kłopoty finansowe zniknęły. Pojawiło się kilka firm pragnących sponsorować Zagłębie, lecz wybór padł ostatecznie na włoski koncern ERGOM, którego właścicielem jest Francesco Cimminelli. Pod koniec roku została zarejestrowana Sportowa Spółka Akcyjna Zagłębie, Włosi popłacili wszystkie długi.

W sezonie 2003/2004 Zagłębie ze zdecydowaną przewagą nad Śląskiem Wrocław wygrało w cuglach swoją grupę III ligi i zapukało do bram przedsionka ekstraklasy. Co prawda jesień minionego sezonu nie mieli zbyt udanej, lecz wiosną prezentowali się wręcz doskonale, mając ku zaskoczeniu wszystkich przez długi okres czasu realne szanse na awans do ekstraklasy. Ostatecznie zajęli w sezonie 2004/2005 7. miejsce tuż za Jagiellonią, na pięć kolejek przed zakończeniem rozgrywek wciąż mieli szanse (podobnie jak Jagiellonia) na grę w barażach o I ligę. Zadecydował mecz bezpośredni w Sosnowcu. Tam przy ogromnej dramaturgii meczu Jagiellonia po bramkach Trzeciakiewicza i Kobeszki pokonała Zagłębie 2-1 tym samym gwarantując sobie trzecie miejsce w lidze premiowane grą w barażach o ekstraklasę.

W sezonie 2005/2006 Jagiellonia wraz z Zagłębiem zasiliły szeregi OE.
Po aferze korupcyjnej jaka została rozdmuchana i udziale w tym procederze drużyny Zagłębia, w obecnym sezonie klub z Sosnowca został ukarany degradacją do niższej klasy rozgrywkowej. Punkty drużynie z Sosnowca są bardzo potrzebne, bo jak na razie drużyna zamyka tabelę OE ze zdobyczą 12 punktów. W ostatniej kolejce Zagłębie pokonało na własnym boisku faworyzowaną Legię Warszawa 2-1 a jedną z bramek strzelił Bałecki były zawodnik Jagiellonii. W poprzedniej rundzie Jagiellonia grając z Zagłębiem w Wodzisławiu zagrała słabe spotkanie i uległa sosnowiczanom 1-3. Miejmy nadzieję, że jutrzejsze spotkanie które zostanie rozegrane przy Słonecznej w Białymstoku da nam wiele powodów do radości. Postawa naszego zespołu nie zachwyca. Punkty należy zdobywać w meczach u siebie w głównej mierze i to z takimi przeciwnikami, szczególnie jeśli nie należy się do krezusów ligi.
 
 
 
Klub
M
PKT
BR
1
Cracovia
0
0
0-0
 
Górnik Zabrze
0
0
0-0
 
Jagiellonia Białystok
0
0
0-0
 
Lech Poznań
0
0
0-0
 
Lechia Gdańsk
0
0
0-0
 
Legia Warszawa
0
0
0-0
 
Piast Gliwice
0
0
0-0
 
Pogoń Szczecin
0
0
0-0
 
Raków Częstochowa
0
0
0-0
 
Stal Mielec
0
0
0-0
 
Śląsk Wrocław
0
0
0-0
 
Warta Poznań
0
0
0-0
 
Wisła Kraków
0
0
0-0
 
Wisła Płock
0
0
0-0
 
Zagłębie Lubin
0
0
0-0
 
Bruk-Bet
0
0
0-0
 
Górnik Łęczna
0
0
0-0
 
Radomiak Radom
0
0
0-0
 
OSTATNI
16.05.2021, 17:30
 
 

2:1

 
NASTĘPNY
24.07.2021, 00:00
 
 

-:-

 
 
 
 
Bramki
Zawodnik
11
Jesus Imaz
11
Jakov Puljic
3
Maciej Makuszewski
2
Tomas Prikryl
2
Taras Romanczuk
2
Bogdan Tiru
2
Bartosz Bida
2
Bartłomiej Wdowik
1
Przemysław Mystkowski
1
Martin Pospisil
1
Fedor Cernych
1
Bojan Nastic
 
 
 
 
Partnerzy
 
 
Darmowy Program PIT dostarcza Instytut Wsparcia Organizacji Pozarządowych w ramach projektu PITax.pl dla OPP
Znajdź nas na:
Partnerzy
 
 
© 2004-2021 jagiellonia.net. Wszelkie prawa zastrzeżone


Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu można zmienić ustawienia dotyczące cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Można zablokować zapisywanie cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki.